[Norwegia] Urząd miasta Oslo

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

[Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Sob Maj 02, 2015 4:39 pm

Urząd miasta Oslo. Całkiem spory gmach, w którym obecnie mieszczą się wszelkie jednostki administracyjne oraz... znajdują się tu  siedziby wszelkich organizacji sprawujących nadzór nad obywatelami, czy też aspektami życia publicznego i prywatnego.
Wszystko ładnie jest podpisane, strzałki odblaskowe są, wszystko oczywiście po niemiecku. Na ścianach liczne mapki oraz tablice informacyjne, a także regulaminy i najnowsze zmiany w rozkładzie jazdy wprowadzone w mieście. Oddziały gestapo oraz SD w Oslo znajdują się na tym samym piętrze. Tak po prawdzie, to poświęcone im jest całe, olbrzymie, drugie piętro.


Bruno dopiero od kilku dni działał w swoim nowym miejscu pracy. Zarządzanie oddziałem gestapo nie było takie trudne, jak z początku przypuszczał - okazało się, że to Oslo nie jest takie złe i nawet tu dotarła cywilizacja. No, nieważne. Rainer ceni sobie, że ma pełną swobodę działania oraz nie ma nad sobą zwierzchnika - to on tu rządzi, a ci co są nad nim, znajdują się w odległym Berlinie. Czyli że tutaj ma święty spokój i może liczyć na to, że także i działania będzie mógł podejmować spokojnie i bez przeszkód. Tak. Wszelkie działania, nie tylko te na rzecz Rzeszy. W sumie to ma już kilka planów, w porozumieniu z innymi członkami organizacji, a przede wszystkim w rozmowach z Askelem Larsenem, bo to z nim ma najczęściej możliwość bezpiecznego skontaktowania się.
Ten dzień zapowiada się na kolejny z takich, co to będą się leniwie ciągnąć, bez większych przeszkód. Co to wyda się kilka nieistotnych dyrektyw, przejrzy kilka raportów i złoży zabawną ilość podpisów. A potem weźmie się część dokumentów do domu, żeby przy kawce i papierosku dokończyć pracę. A potem, po krótkiej drzemce, zajrzeń do ćwiczeń z norweskiego. Trzeba przecież w końcu ogarnąć ten język.
Jednak na razie wszystko to jest jedynie luźnym planem dnia, który dopiero się zaczyna. Jest dziewiąta rano, Bruno jest po drugiej kawie, w pełni sprawny. I gotowy na kolejny dzień pracy. Chociaż na razie siedzi sobie wygodnie przy swoim biurku i bez większego przejęcia przegląda dokumenty. Oraz maile. Całkiem zapomniał sprawdzić wczoraj maili, ale na pewno nie przyszło nic ważnego. Co ważnego mogłoby przyjść do takiego małego, nieistotnego oddziału w Oslo? Małego, zapomnianego, działającego niemalże na własną rękę oddziału? No właśnie, na pewno nic istotnego. Dlatego Rainer nie przejmuje się tym, spokojnie dojada swoją kanapkę, czekając aż poczta się załaduje.
Chociaż na pewno okaże się, że znowu przyszły same nieistotne spamy...
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Sob Maj 02, 2015 8:01 pm

Mamy skłonności do przesadzania.
Tydzień. Tyle czasu dostał niejaki Gruppenführer Bruno Rainer, aby mógł w spokoju, nie niepokojony działaniami z góry, zaaklimatyzować się w Oslo, ogarnąć podstawowe sprawy i zorganizować nieco swoją pracę. Siedem dni to całkiem sporo czasu, racja, ale czy nie za mało, by uprzątnąć po poprzedniku i jeszcze zrobić coś nowego?
Z drugiej strony, im szybciej, tym lepiej. Gdyby temu człowiekowi brakowało kompetencji, natychmiast zastąpiliby go kolejnym. Dość sensownie.
Michael nie dziwił się, że na tę kontrolę wysłali właśnie jego. Znał norweski, znał też miasto. Był w Oslo już parę razy, całkiem przyjemne miejsce. Jakby... Cichsze, bardziej spokojne od Berlina czy Rzymu. Fakt, że zadanie wydawało się kapitanowi mało zajmujące – wymagające? – zostawił dla siebie. Czasami dobrze zwolnić, dostać prostszą robotę. Tak, zdecydowanie.
Nie ukrywał, że skontrolowanie kogoś z Gestapo sprawi mu ogromną przyjemność.
Odnalezienie urzędu miasta nie przysporzyło trudności, pamiętał mniej więcej, gdzie znajdował się ten budynek. Poza tym, rzucał się w oczy przy tych... Kanciastych kształtach. Świat w ciągu ostatnich dekad w ogóle stał się bardziej kwadratowy. Vissmann nie był wybitnym znawcą architektury, aczkolwiek – w subiektywnej ocenie – niezbyt podobał mu się ten styl.
Uprzejmie i po norwesku zapytał kobietę z recepcji o biuro Gruppenführera. Ta skierowała go na drugie piętro, a dalej za strzałkami. No, sprytne rozwiązanie.
Zapukał do drzwi gabinetu Rainera. Rytmicznie, jakby delikatnie, nie za szybko, nie za wolno. Co ciekawe, Michael miał specyficzny sposób uderzania w drewno. Zawsze w ten sam takt, od wielu, wielu lat. Sam nie wiedział, skąd to się wzięło. Samo przyszło, tak jakoś. A biorąc pod uwagę irytację, jaką wywoływało u niego trzaskanie drzwiami – wcale się tej dziwnej przypadłości nie dziwił.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Sob Maj 02, 2015 9:09 pm

Niedbałym ruchem ręki strzepał okruszki z biurka. Tak, miał rację - sam spam, żadnych istotnych informacji... no dobrze, jedna drobna wzmianka, że wszystko idzie tak, jak rozkaże, była nawet przyjemna.
Pukanie.
Zupełnie inne od szybkiego, nerwowego pukania jego podwładnych. Na Larsena też to nie brzmiało, tamtemu zdarzało się pukać różnie, ale nigdy aż tak delikatnie - raczej zawsze wyraźnie dawał znać, że oto przybył. Więc jest to ktoś, kogo Rainer jeszcze tu nie poznał... albo ktoś z zewnątrz. Bruno postanowił nie zwlekać. Poprawił swój mundur. Idealnie dopasowany, bo szyty na miarę. Sporo było z tym zachodu, zawsze są przy tym problemy, gdy ma się jedynie 162cm wzrostu... jedyne 2 cm dzielą Rainera od tego, aby zakwalifikować u niego chorobę, zaszufladkować do skarłowaciałych kurdupli. Tylko, albo i aż 2 cm. Mimo wszystko go ratują.
- Proszę wejść! - zaprosił do wejścia do środka, do gabinetu.
Jego głos jest spokojny i pewny siebie. Bru panuje nad absolutnie wszystkim, jest przekonany, że nie będzie żadnych problemów i kogo by tu nie przywiało, bez względu na to z jaką sprawą, na pewno sobie poradzi.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Sob Maj 02, 2015 9:36 pm

Po usłyszeniu zaproszenia Michael odczekał jeszcze moment, nim nacisnął klamkę. Jemu się nie spieszy, nigdy mu się nie spieszy. Nie zamierzał pokazywać, że specjalnie mu zależy. Bo mu nie zależy. Otworzył więc drzwi po chwili, ot, parę sekund. Niezauważalna zagrywka.
Heil Hitler – zasalutował od niechcenia, acz całkowicie poprawnie. Zlustrował chłodnym spojrzeniem mężczyznę siedzącego za biurkiem. Był młody, według kapitana nawet nieco zbyt młody jak na tak wysoki stopień. Cóż, nie jemu to oceniać. – Gruppenführer Rainer?
Standardowe pytanie. On też się przedstawi, a jak będzie trzeba, to i wylegitymuje. Ale to zaraz, nie będzie marnował czasu, jeśli źle trafił.
Błękitne oczy omiotły wzrokiem gabinet. Vissmann przez lata pracy w SD wyrobił sobie nawyk zwracania uwagi na otoczenie. Każdy detal wystroju mógł opowiedzieć bardzo ciekawą historię o właścicielu. Michael nie zauważył nic nadzwyczaj szczególnego, toteż powrócił do obserwowania gospodarza.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Sob Maj 02, 2015 10:03 pm

Oho, może być zabawnie. Rainer bacznie obserwuje swojego... gościa. Powitanie, standardowe pytanie... ciekawe do czego to wszystko zmierza.
Bruno jednak odsunął od siebie te pytania, nie zamierza się tym przejmować. Wszystko na pewno wyjaśni się w swoim czasie i nie ma potrzeby tego popędzać. Zamiast tego należy skupić się na tym, co dzieje się teraz. Vissmann umiał zrobić pierwsze, dobre wrażenie. Spokojny, z chłodnym spojrzeniem. Wysoki i przystojny... no, ale tego Bru nie powie na głos, to byłoby absolutnie nie na miejscu.
- Zgadza się - skinął lekko głową. - A z kim ja mam... przyjemność?
Też się odwdzięczył pytaniem, nawet bardzo uprzejmie się zapytał. Nie widzi najmniejszego sensu w tym, aby zachowywać się nieuprzejmie, czy też zbędnie wywyższać. Wręcz przeciwnie, dużo prościej jest być miłym. Z uśmiechem na ustach można zrobić dobry interes. Z uśmiechem na ustach można też zniszczyć wroga. Pytanie padło tylko jedno, w końcu nie zamierza ponaglać swojego gościa, przyspieszać tego wszystkiego. Nigdzie mu się nie spieszy, dzień się dopiero zaczął.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Sob Maj 02, 2015 10:29 pm

Michael, wbrew wszelkiej logice i mimo całej swojej niechęci do ludzi, lubił rozmawiać z innymi. Nieważne, z kim – ważne, o czym. Na początku zawsze zachowywał się kulturalnie – hej, był przedstawicielem cywilizowanego narodu, to do czegoś zobowiązuje! Także, po twierdzącej odpowiedzi Bruna uśmiechnął się delikatnie. Nie można szufladkować ludzi, co z tego, że Rainer jest z Gestapo? Gdyby za każdym razem, gdy przychodziło mu rozmawiać z oficerem tajnej policji, mówił, co myśli, pewnie mógłby dawno pożegnać się z karierą.
Hauptsturmführer Michael Vissmann – przedstawił się i, w geście bardziej prywatnego powitania, siknął lekko głową.
Pozwolił sobie zrobić kilka kroków do przodu, odniósł bowiem wrażenie, że stoi nieco za daleko. Zresztą, stąd lepiej mógł przyjrzeć się gospodarzowi. Oczywiście, nie robił tego nachalnie. Zauważył z ciekawością, że Bruno ma heterochromię.
– Proszę mi wybaczyć najście bez zapowiedzi, rozkaz to rozkaz – wzruszył ramionami. Jego ton brzmiał uprzejmie, ale dało się wyczuć w nim nutę znużenia. – Nic poważnego, rzecz jasna. Zwykła kontrola, rozumie pan. Góra musi mieć pewność, że wszystko jest w porządku.
Bo przecież to nie jego pomysł, żeby ot tak wsiąść w samolot, wybrać się do Oslo i zawracać głowę jakiemuś człowiekowi. Pewnie znalazłby coś lepszego do roboty.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Sob Maj 02, 2015 10:50 pm

Ach, więc to tak. Czyli faktycznie nie ma żadnych powodów do przejmowania się. Można spokojnie wypełnić kolejny, nieco niespodziewany, obowiązek.
- Rozumiem - potaknął w akcie całkowitego zrozumienia.
Jego tam czasem męczy ta cała biurokracja i nawał rozkazów, ale taki jest ten świat i do tego stosuje się Rainer.
No, ale nie czas na narzekania, czy jakieś głębsze rozkminy, należy zająć się panem Vissmannem.
- Ależ proszę, niech pan usiądzie, panie Vissmann - wskazał na krzesło.
Bruno przypuszcza, że taka nagła podróży do Oslo mogła być nieco nużąca, więc uprzejmie sugeruje chwilkę wytchnienia. Sam w międzyczasie może przecież przekazać część najnowszych danych, raportów i statystyk - wszystko, o co poprosi szanowny gość z kontroli. Załatwi się to bez zbędnego przeciągania i będzie z głowy, o.
- Część najważniejszych papierów mam u siebie - wyjaśnił od razu, wstając od biurka i podchodząc do jednej z szafek zamykanych na kluczyk. Otworzył ją i wyjął plik najnowszych danych. - Standardowe sprawy są w archiwum. Wszystko zależy od tego, co pan chciałby... skontrolować.
Podszedł do biurka, wraz z wyjętymi przed chwilą dokumentami. Oparł się lekko o blat biurka.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Sob Maj 02, 2015 11:27 pm

Zajął miejsce na wskazanym przez Bruna krześle. Uprzednio zdjął czapkę, by teraz położyć ją sobie na kolanach. Tak, chyba nie wypadało siedzieć w nakryciu głowy.
Akurat podróż specjalnie go nie zmęczyła. Była szybka, przyjemna, przebiegła bez żadnych komplikacji. A Oslo nie leży nie wiadomo jak daleko. Poza tym, Michael lubił latać samolotem. Za oknem rozciągają się ładne widoki. Szczególnie w Norwegii.
Zdziwił się trochę, gdy Rainer wstał od biurka. Mianowicie, Vissmanna zaskoczyła jego wysokość. Gdy siedział, nie rzucało się w oczy, że ma... Może nieco ponad metr sześćdziesiąt? Ale kapitan nie dał nic po sobie poznać. Spotykały go już większe niespodzianki. Podobał mu się za to zapał, z jakim Bruno zabrał się do szukania dokumentów, raportów i czego tam jeszcze. Mniejsza, że Michael nie chciał ich oglądać. Obrzucił stertę papierów krótkim spojrzeniem.
– Myślę, że to nie będzie potrzebne, Herr Rainer – zaczął, przenosząc wzrok na twarz rozmówcy. – Mam skontrolować pana.
Jakkolwiek głupio, niedorzecznie i źle to brzmiało – powiedział prawdę. Nie chciał niepotrzebnych nieporozumień ani przedłużeń. I przy okazji, na swój sposób, ostrzegł Gruppenführera.
– Znaczy... – na moment skrzywił się nieznacznie, próbując znaleźć odpowiednie słowa. – Ufam, że wszelkie dokumenty są w porządku. Myślę, że góra także. Chodzi im bardziej o utwierdzenie się w przekonaniu, czy wybrali odpowiedniego człowieka. Jak dla mnie to bez sensu po zaledwie tygodniu, ale co ja tam wiem.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Sob Maj 02, 2015 11:44 pm

Odłożył dokumenty na biurko. Wyłapał ostrzeżenie. No, może nie jako ostrzeżenie-ostrzeżenie, raczej jako wskazówkę. Po prostu musi pokazać to, po co przysłali tu Vissmanna. Czyli że czeka go nieco więcej roboty, niż w pierwszej chwili pomyślał.
Wbił uważne spojrzenie w Michaela.
- Więc o to chodzi - powiedział powoli, po dłużej chwili. - W rzeczy samej, nie dostałem zbyt wiele czasu.
Uśmiechnął się lekko. Zdaje się tym wszystkim nie przejmować, chociaż po prawdzie jest nieco inaczej - właśnie teraz poczuł się lekko... hm. Nie zaniepokojony. Jednak zapaliła mu się czerwona lampka, pojawiła się myśl, że musi bardziej uważać. Że nie jest tak nieskrępowany jak mu się mogło zdawać i przynależność do organizacji Dzieci Tęczy nie jest tak bezpieczna i dobrze ukryta. Znaczy, zrobił co się zrobić dało, nie wychylił się, tego jest pewien. To na pewno dziwny zbieg okoliczności, zwykła rutyna. Albo ktoś go wystawił i teraz trzeba się pilnować. Bruno nie wie, pewności mieć nie może, więc pozostało mu tylko zachowywać się naturalnie, być pewnym siebie i zaprezentować się jak najlepiej. I mieć nadzieję, że nic głupiego na wierzch nie wyjdzie.
- Oczywiście zdążyłem zająć się już kilkoma sprawami oraz rozpocząć pewne działania - powiedział po krótkiej chwili. - Jednak nie wiem, w jak wiele szczegółów został pan wprowadzony? Mogę przybliżyć panu moje tutejsze... tygodniowe dokonania. Jednak jeśli pańska wizyta opierać ma się jedynie na obserwacji, nie będę zanudzać pana zbędnym gadaniem, panie Vissmann - dodał.
Także woli postawić sprawę jasno. W obu przypadkach bez problemu się odnajdzie i przebrnie przez tę kontrolę. Innej opcji nie bierze pod uwagę, musi się udać i koniec. Zawsze się udawało... co nie zmienia faktu, że kiedyś zawsze musi być ten pierwszy raz.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Nie Maj 03, 2015 12:09 am

Sam nie wiedział, czemu tak po prostu wyjawił Rainerowi powód wizyty. Może nie powinien, może wtedy zdołałby dowiedzieć się więcej. Ostatecznie, jaki miałby cel we wkopaniu obcego człowieka – o ile w ogóle byłoby za co? Nie, Michaela mało obchodziło, co działo się w Oslo. A to ostrzeżenie, wskazówka... To tak w geście dobrej woli. Udawanej, bo udawanej, ale jednak! Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Kapitan liczył na cokolwiek ciekawego.
Gdyby Vissmann wiedział o dziwnych organizacjach, tęczach i innych jednorożcach, mógłby śmiało zapewnić Bruna, iż w Berlinie nic o tym nie wiedzą oraz że jest bezpieczny. Jednakże on też o niczym nie wiedział, więc to w sumie nawet lepiej. Michael, na tyle, na ile orientował się w działaniach dowództwa, poniekąd rozumiał rolę, jaką odgrywały kontrole. Miały bardziej psychologiczne zadanie. Rzesza ufa swoim ludziom, co do tego nie ma wątpliwości. Aczkolwiek, musi ich nieco... Pilnować, żeby nie pozwalali sobie na zbyt wiele. Czasem ustawić do pionu, jeśli wykraczają poza swoje kompetencje. Całkiem logiczne.
– "Tygodniowe dokonania" zakrawają nieco o kpinę, nie uważa pan? – zapytał, lekko unosząc brwi. – Siedem dni to nie jest, co prawda, mało czasu... Ale na poważne zmiany w całym Oslo chyba nie ma co liczyć. Mimo wszystko, chętnie posłucham. Będę zmuszony zapełnić czymś kilka stron raportu.
To nawet brzmi głupio. Przy przesłuchaniach tydzień to często zbyt niewiele. A przecież jeden człowiek to nieporównywalna skala do prawie pół milionowego miasta.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Nie Maj 03, 2015 12:23 am

Jego pewność siebie nie zachwiała się ani na moment, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co mówi. Kontroluje sytuację.
- To dosyć uporządkowane miasto, podjęcie natychmiastowych działań wobec pewnych spraw poszło sprawnie. Ale, ale. Nie ma sensu bawić się w "pewne sprawy" oraz "podejmowanie działań" teraz, gdy mam wyjaśnić wszystko tak, żeby pan mógł to ładnie zawrzeć w raporcie. Już tłumaczę. Na trzeci dzień po przyjeździe natrafiłem na nielegalną drukarnię w piwnicy. Głupie, prostackie teksty, nic wartego uwagi. Jednak działanie wciąż nielegalne i na niekorzyść Rzeszy. Wszyscy sprawcy są już schwytani - powiedział, tak na dobry początek.
W międzyczasie odłożył dokumenty na miejsce, zamykając porządnie szafkę na kluczyk. Porządek musi być, nie będą mu się papierzyska walać po całym gabinecie.
Oczywiście, sprawa drukarni była prosta i trafił całkowitym przypadkiem. Ot, zdarza się. Sprawa śmieszna, bo po prostu młodzież się wydurniała, nie było żadnej organizacji, żadnego konkretnego działania uderzającego z pobudek patriotycznych - smarkacze były pod wpływem narkotyków, Bruno gdzieś miał zapisane co to za świństwo, nieważne. Ważne żeby przekazać to w odpowiedni sposób, żeby zabrzmiało to jak należy i żeby zapisać to sobie jako zasługę. Trzeba umieć się pokazać, ot co.
Korzystając z tego, że na moment przerwał, skończył jeden wątek i schował dokumenty do szafy, postanowił wtrącić jedno, drobne pytanie.
- Może kawy albo herbaty? - zaproponował, ze zwykłej grzeczności. Skoro ma streścić swoje poczynania, to chociaż wiele tego nie ma, to jednak trochę do mówienia jest. Wypada spytać, czy gość czegoś nie chce, coby go o suchym pysku nie trzymać przez ten czas. Alkoholu Rainer nie zaproponował celowo, z wielu mniej i bardziej ważnych powodów.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Nie Maj 03, 2015 12:52 am

Michael odnotował spokój oraz pewność, z jakimi zachowywał się Bruno. Profesjonalnie. Bez spięcia. Może jednak jesteście coś warci. Uśmiechnął się pod nosem, raczej do siebie, niż do rozmówcy. No proszę, ktoś jeszcze bawi się w durne ulotki i propagandowe hasełka. Ostatnimi czasy tego typu sprawy nieco przycichły, zdarzały się rzadziej. Pewnie dlatego, że nie miał kto drukować podziemnych gazet. Ludzie poznikali. Nigdy nie odnaleźli się z powrotem. Tak gasł zapał, by podejmować kolejne, podobne działania. A tymczasem, tutaj znaleźli się odważni. Hauptsturmführer wyrażał pełny podziw dla ich bohaterstwa. Naprawdę.
– Rozumiem, że każdego ze sprawców spotka odpowiednia kara? Po wcześniejszym przesłuchaniu, rzecz jasna? – nie, żeby chciał wchodzić z butami na podwórko Rainera. Sam tego nienawidził. Ale niektóre pytania zadać zwyczajnie musiał.
Przez karę rozumiał śmierć, bo taką stanowiło prawo. Nie wiedział jednak, jaki wymiar miały wydrukowane teksty, co utrudniało "sprawiedliwą" ocenę oraz wyrok. Zresztą, jeśli miał być szczery, niewielkie to miało dla niego znaczenie. Zginą, czy nie... Meh.
Vissmann odwrócił wzrok, gdy Bruno chował dokumenty. Rozejrzał się raz jeszcze, jakby w ciągu ostatniego kwadransu coś w wystroju pomieszczenia mogło ulec zmianie. Ostentacyjne ruchy, wykonywane z przyzwyczajenia.
Słysząc pytanie, ponownie spojrzał w stronę gospodarza.
– Tak, chętnie. Herbatę proszę – wybór był oczywisty, kapitan nawet nie musiał się zastanawiać, nie pijał kawy. Gorzkie to jak cholera, w dodatku mdliło go od samego zapachu.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Nie Maj 03, 2015 1:27 am

Rainer kiwnął lekko głową.
- Oczywiście, że tak. Sprawą zajmują się... specjaliści w tej dziedzinie. Z tego co zdążyłem się rozeznać, tutejsze chłopaki znają się na rzeczy. Chociaż, oczywiście, cały czas sprawę nadzoruję - zapewnił, bez jakiegokolwiek zainteresowania w głosie. Ot, nic wartego większej uwagi. No dobrze, wartego o tyle, że można sobie ładnie wpisać w dokonania, ale samo w sobie ciekawe nie jest.
- W porządku. Moment - mruknął.
Nie lubi łazić do kuchennego aneksu przy końcu korytarza, więc w małym pokoiku przy gabinecie ma elektryczny czajniczek i małą szafeczkę. Samowystarczalny, o. A drzwi do pokoiku akurat tuż obok biurka, wszystko ładnie, blisko i wygodnie. Wstawił wodę, przygotował kubek. Sam nie zamierza pić, zdążył już wpić dzisiaj wystarczającą ilość kawy, nie będzie ryzykować, że po kolejnej kawie, czy też herbacie, pęcherz zacznie upominać się w najmniej odpowiednich momentach.
Zaraz też wrócił do Vissmanna. Mają chwilkę czasu zanim woda się zagotuje.
- Poza tym, zmieniłem nieco w samym gestapo. Według mnie zbędna jest aż taka liczba osób w jednym miejscu, część przeniosłem na tereny podmiejskie, a część udało się przerzucić do innych miast. Lepiej mieć w kraju dobrze zorganizowaną siatkę, niż wszystko w jednym, spokojnym mieście. Tutaj nie ma takiego zagrożenia, biorąc pod uwagę, że poza samym gestapo mamy tutaj wielu czynnych esesmanów - wtrącił jeszcze przy okazji.
Może nic specjalnego, ale przy takiej przytłaczającej biurokracji i niebezpiecznie rozrastającej się administracji warto mieć porządek we własnych strukturach i nie przeładowywać tego. W takim chaosie łatwiej może coś umknąć, wbrew pozorom.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Nie Maj 03, 2015 2:22 am

Michael miał przyjemność spotkać kilku wątpliwej jakości specjalistów, choć wielu ludzi zachwalało wcześniej ich skuteczność. Także, w tym przypadku wolałby wydać własną opinię. Oceny mają to do siebie, że są subiektywne. Ale nie przysłali go tutaj, żeby pomagał w pracy gestapowcom. Jeszcze czego.
– Świetnie – rzucił tylko. Temat uznał za zamknięty.
O, a więc te drzwi prowadzą na zaplecze. Już wcześniej zwrócił na nie uwagę – wrodzona ciekawość zastanawiała się, co znajduje się za nimi. Gdy Bruno je otworzył, Vissmann zerknął do środka. Ot, skrzywienie zawodowe. Jakaś szafka, czajnik, pudełka – zapewne z kawą oraz herbatą. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego. Acz Rainer nie zauważył chyba, jak z blatu spadła pojedyncza kartka. Jakaś taka strasznie kolorowa. Napisy bodajże po norwesku, o ile Michael dobrze widział. Uniósł nieco prawą brew. Później.
Usprawnianie Gestapo też jakoś niespecjalnie go interesowało.
– Słusznie – pokiwał głową, przyznając rozmówcy rację. – A miasto jest rzeczywiście wyjątkowo spokojne. Przynajmniej odkąd pamiętam.
Miał tu kilka spraw. Mniej, czy bardziej zajmujących. Ostatnią dłuższy czas temu, przynajmniej półtora roku minęło od jego poprzedniej wizyty w Oslo.
Drgnął nieznacznie, gdy czajnik zaczął gwizdać. Za głośno, zdecydowanie za głośno. Sam nigdy nie używał gwizdka, kiedy gotował wodę. Wstał.
– Pozwoli pan, że sam zaleję i posłodzę – wiedział, ile dokładnie. Nie chciał męczyć się nad zbyt gorzką ani za bardzo słodką herbatą. Poza tym, nie odnotował, by Bruno szykował napój dla siebie – tym bardziej, niech nie przejmuje się Michaelem.
A w gruncie rzeczy chodziło o tę dziwną, kolorową kartkę. Po latach pracy w jego zawodzie zwraca się uwagę na – z pozoru – największe pierdoły. Kapitan nie czekał na pozwolenie. Wsypał dwie i pół łyżeczki cukru do herbaty, zamieszał energicznie. W prawą stronę, jakby to miało jakieś znaczenie. Następnie zerknął na papier leżący na ziemi. Podniósł go.
– To pańskie? – zapytał z uśmiechem, patrząc na Rainera z góry. Akurat tutaj nie miał większego wyboru, nie jego wina, że generał był niski. Przeleciał wzrokiem po tekście. Pff, co za głupoty. Ukrywasz coś, czy zbierasz dowody?
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Nie Maj 03, 2015 12:16 pm

Nie zauważył, że ta kartka spadła. Że w ogóle zostawił ją tutaj. Kiedy mógł ją tu zostawić? No tak, pewnie rano, kiedy był jeszcze nieco zaspany i robił sobie kawę. Musiał wtedy ją odłożyć na moment na blat. A potem cudownie o niej zapomnieć, zajęty kawą. A może nie zapomniał, może po prostu wiedział, że może sobie na to pozwolić, że nikt nie zwróci uwagi, ba, nikt nawet nie wejdzie do tego pokoiku.
Cholera.
Jednak teraz, kiedy Vissmann tak się wyrwał do tej wody i znalazł tę karteczkę, jest zdecydowanie za późno na zastanawianie się, dlaczego znalazła się tam, a nie gdzie indziej. Nie ma to najmniejszego sensu. Trzeba zrobić dobrą minę do złej gry.
Od niechcenia wyciągnął rękę w stronę Michaela.
- Och, to? Mogę zerknąć? - spytał niemalże lekceważącym tonem głosu. - Ponieważ wygląda na to, że wypadło to z którejś teczki z dokumentacją.
Rainer nie ma pomysłu na to, z której teczki. Z tych w jego gabinecie nie pasuje chyba żadna. Ale Vissmann nie chciał przeglądać papierów, więc nie wie co jest w teczkach. Więc jest spora szansa, że się uda. Spojrzał mu prosto w oczy, dalej demonstrując swoją obojętność i brak jakiegokolwiek zainteresowania. Nie może pozwolić sobie na popełnienie błędu, nie teraz. Chociaż Bru zdaje sobie sprawę, że już jeden, mały błąd popełnił. W pierwszej chwili, kiedy zobaczył kartkę, ręka lekko mu drgnęła, cholerny ułamek sekundy. Ale nie ma co do tego wracać, to był moment i kto wie, może nawet nie zostało to zauważone... chociaż biorąc pod uwagę to, jak się na niego teraz Misiek gapi, Bru odnosi wrażenie, że raczej są na to małe szanse. Trzeba więc się teraz postarać. Odstawić dobre przedstawienie i pozwolić Vissmannowi zapomnieć o tym małym potknięciu. Wypchnąć to z jego pamięci. W najgorszym razie, przejść do radykalniejszych kroków.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Nie Maj 03, 2015 1:01 pm

Michael z kolei zastanowił się, skąd ten papier mógł się tam wziąć. Nie chciał denerwować gospodarza, nie. Wysłali go na kontrolę, to kontrolę przeprowadzi. Może wepchał się tam, gdzie nie powinien... Dobra, grzebanie ludziom po składzikach nie należało do zachowań zbyt kulturalnych, ale czasem trudno połączyć kulturę z porządną rewizją! Kapitan nie był z natury podejrzliwy, to raczej spostrzegawczość oraz racjonalne myślenie. Ta kartka z jakiegoś powodu się tam znalazła.
Rainer nadal wyglądał na pewnego siebie. Acz, to nie jest wielka sztuka. Sam niemal do perfekcji wypracował zachowywanie spokoju w skrajnych sytuacjach, także nie zamierzał zwracać większej uwagi na reakcje Bruna. Zauważył, co prawda, nieznaczne drgnięcie ręki, zawsze zwracał uwagę na takie szczegóły. Ale to jeszcze niewiele znaczyło. Każdemu zdarzają się takie odruchy, dłonie Vissmanna także czasami drżały bez wyraźnej przyczyny.
– Spadła z blatu szafki – zauważył. Przerwał na moment, by napić się herbaty. Cholera, za gorąca. – Przegląda pan dokumenty w składziku?
Dodał do tonu głosu trochę zwątpienia. To nie trzymało się żadnej logiki. Rainer powinien zastanowić się nad lepszym wytłumaczeniem.
– Norwedzy bawią się w równość? – prawa dla Żydów, homoseksualistów... Też coś. O ile to pierwsze ma jeszcze jakiś sens, o tyle drugie zahacza o śmieszność. Przecież oni w żaden sposób nie przysłużą się społeczeństwu, są wręcz wadzący. To jednak temat na oddzielną rozmowę. – Ciekawie spojrzeć na priorytety różnych narodów. Na wschodzie Europy nikt nie przejmuje się Żydami czy gejami.
Lekki uśmiech nadal błąkał się po twarzy Michaela. Nie posądzał Bruna o nic, nie miał ku temu odpowiednich powodów. Ta kartka wydawała się jednak tematem na tyle ciekawym oraz zastanawiającym, że postanowił go pociągnąć.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Nie Maj 03, 2015 1:26 pm

Pozwolił sobie na lekki uśmiech. Tak, musi to wszystko ładnie rozplanować i przemyśleć. Przeglądanie papierów w składziku nie brzmi najlepiej, ale nie jest też czymś trudnym to wyjaśnienia. Tak.
- Nie, nie. Cóż to za pomysł, żeby przeglądać w składziku, mając tyle innych, lepiej nadających się do tego miejsc - ze znudzeniem zerknął na swoje paznokcie. - Musiała tam zostać przez zwykłe, głupie roztargnienie. Pewnie kiedy poszedłem zalać kawę, to akurat przeglądałem jedną teczkę, a że świstek sam w sobie wiele nie znaczy, musiałem zabrać go ze sobą i położyć na blacie w trakcie zalewania kawy - wyjaśnił spokojnie.
Nie zastanawiał się długo nad tym wyjaśnieniem. Proste, banalne wytłumaczenie wydało mu się w tej chwili najlepsze. Zbytnie kombinowanie, czy też wahanie się, mogłoby tylko niepotrzebnie narobić mu problemów. A tymczasem można się przecież z tego łatwo wyłgać, zbagatelizować, a rozmowę poprowadzić w lekkim tonie. Najważniejsze, żeby traktować to wszystko z dystansem i bez zaangażowania. Nie można dopuścić do tego, żeby w jakikolwiek sposób można było odczuć, że jego to w jakimkolwiek stopniu może dotyczyć.
- Faktycznie, zdarza im się - przytaknął. - Chociaż jest to naiwne, a nie groźne. Tylko nastręczają dodatkowej roboty w papierach. To prości ludzie i bardzo emocjonalnie podchodzą do tych pojedynczych, ukrywających się przypadków. To troszkę jak fascynacja wymierającym gatunkiem sprowadzonym z odległych krajów. Nijak im się to nie przyda, ale jest egzotyczne, nowe i to pociąga. Takie wnioski można wyciągnąć z przeprowadzonego wywiadu środowiskowego oraz przesłuchań - oparł się mocniej o biurko, lewe ramie lekko mu ścierpło, ale nie zwraca na to uwagi.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Nie Maj 03, 2015 2:12 pm

Tak, to brzmi sensownie. Michael spodziewał się takiej odpowiedzi, była zwyczajnie najbardziej prawdopodobna. Jak inaczej można wyjaśnić obecność tej kartki w tamtym pokoju? Najbardziej banalne rozwiązania to te najlepsze rozwiązania. Chwila nieuwagi, przypadek. Acz Bruno nie wyglądał na kogoś, kto pozostawia takie niedociągnięcia. Gdy wcześniej wyciągnął dokumenty, odłożył je na miejsce od razu, kiedy przestały być potrzebne. Wszystko idealnie uporządkowane.
Paranoja. Każdy miewa gorsze dni, a ludzie, którzy pijają kawę, często z rana są nie do życia.
Pokiwał głową ze zrozumieniem.
– Jasne – szczerze, nie liczył na tak wyczerpujące wyjaśnienie. Może miał jakieś upoważnienia z Berlina (o ile nie zostawił ich w innych spodniach), ale bądź co bądź był niższy stopniem i Rainer wcale nie musiał się mu tłumaczyć z takich nieistotnych szczegółów. Wystarczyłoby krótkie "nie", którego Vissmann nie potraktowałby jako migania się od odpowiedzi. To normalne.
Zdawało się, jakby na chwilę stracił zainteresowanie rozmówcą. Wpatrzył się w herbatę, na koniec raz jeszcze rozglądając się dookoła. Mimo to, cały czas słuchał słów Bruna. Dużo mówił. Dziwnie, chyba za dużo. Michael nieczęsto trafiał na tak rozmowne osoby.
Z drugiej strony, Rainer wiedział, po co wysłano tutaj Vissmanna. Musiał więc pokazać się w jak najlepszym świetle.
– Ulotka jest całkiem porządnie wykonana – stwierdził celem przeciwstawienia wzmiance o prostych ludziach. – W dwóch językach, na kolorowo, a barwy są przyjemne dla oka. Nie wygląda na amatorską robotę.
Potrafił to ocenić, naoglądał się w życiu propagandowych kartek. Te były całkiem profesjonalne, widać, że ktoś się starał i posiadał porządny sprzęt do drukowania. Porównując je z niszowymi pracami z Polski czy Bałkanów... Cóż, tam grafik płakał jak projektował.
– To częsty przypadek? Skłaniałbym się ku istnieniu jakiejś podziemnej organizacji, jeśli tak.
Miał nadzieję, że nie wykracza poza swoje obowiązki.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Nie Maj 03, 2015 2:27 pm

Ups. To ładnie podsumowało ostatnie dwa zdania, jakie usłyszał od Vissmanna. Jednak nie, nie może się wybić z rytmu. Tak ładnie, wyczerpująco rozwinął temat, pokazał, że chociaż jakoś specjalnie go to nie pociąga, to jest w temacie, oraz że chociaż nie musi, to jednak odpowie precyzyjnie o co chodzi. Absolutnie nie ma nic do ukrycia, tak.
- Tak, całkiem niezła robota - potaknął.
Równie dobrze mogła to być przecież pomoc z zewnątrz, więc wcale się tym nie przejął. Jakby się zastanowić, to w pewnym sensie poczuł się pochwalony. Ale tego okazać w żaden sposób mu nie wolno.
- Kwestia... podziemnej organizacji, jeśli w ogóle takowa jest, jest sprawą tylko i wyłącznie tutejszego gestapo - głos mu się nieco podniósł. Nieznacznie, ale jednak dla wprawnego ucha było to łatwe do wychwycenia. Szybko nad tym zapanował, odkaszlnął.
- To bardzo wątpliwe. Prędzej to jakaś organizacja spoza Norwegii usiłuje znaleźć sobie tutaj sojuszników, ale bez skutku - dodał, tym razem już całkowicie spokojnym głosem.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Nie Maj 03, 2015 3:00 pm

Hm, czyli posunął się trochę za daleko. Dobrze wiedzieć, gdzie znajduje się magiczna granica. Nie chciał denerwować Rainera. Chyba. I na razie. Miał jednak pewne wątpliwości, ale zachował je dla siebie. Nie będzie kwestionował działalności Gestapo. To nie czas, miejsce i odpowiednia osoba na taką rozmowę. Czyli można pozostać spokojnym. Fachowcy, prawda? Ale racja, to ich sprawa. Chociaż... Upił łyk herbaty, na spokojnie. Wolałby nie zostać źle odebrany przy kolejnej wypowiedzi.
– Obawiam się, panie Rainer, że podziemne organizacje są wspólną sprawą całego aparatu bezpieczeństwa Rzeszy – odparł, nadal uprzejmie. Luźne spostrzeżenie, nic wielkiego. Uznał, że ma prawo się wypowiedzieć, ten temat trochę znał. – Berlin o wszystkim wie, jak rozumiem?
Powinien wiedzieć. W przypadku zwalczania oporu był zdecydowany na natychmiastowe kroki, nawet, jeśli "opór" to tutaj zbyt duże słowo. Nie wiadomo, w co może przerodzić się w krótkim czy też długim czasie. Woleli zapobiegać, niż niepotrzebnie męczyć się w przyszłości.
– Snuje pan domysły, czy posiada jakieś dowody dotyczące tej kwestii?
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Nie Maj 03, 2015 8:29 pm

Muszę to rozegrać nieco inaczej. Przycisnąć go ciut bardziej, przemknęło mu przez myśl. Nie powinien zareagować aż tak, jak na niego było to nieco zbyt impulsywne. Bardzo możliwe, że wszystko to było wynikiem jeszcze nieco nowego dla Rainera środowiska. Środowiska, z którym bardzo szybko zaczął wiązać całkiem spore nadzieje. I nie pozwoli sobie na takie przytyki od kontroli.
- Nie jesteśmy... niepoważni. Z kilkoma pojedynczymi wskazówkami nie zamierzamy podnosić alarmu w Berlinie o jakichś tajnych organizacjach. Podczas gdy nie wiadomo, czy faktycznie jakaś jest. Kwestia... czynnika z zewnątrz jest na razie przypuszczeniem, za rękę jeszcze nikogo nie złapałem - odpowiedział powoli, bez pośpiechu.- Jeśli cokolwiek niepokojącego się pojawi, nie zapomnimy złożyć do Berlina odpowiedniego raportu. Póki co jest to wyłącznie moja sprawa, na moim terenie.  - to nie tak, że ostatnie zdanie niemal burknął.
No, może trochę i tak. Jednak to bardzo ważne - to jego teren i kto wie, kto wie co może się stać! Ale przecież on tu nikomu nie chce grozić, niee. On tylko uprzejmie przypomina. Tak. Wtrynianie mu się z Berlinem było, według Bru, zdecydowanie nie na miejscu, było niemalże prowokacją i wyzwaniem. A on tu sobie nie pozwoli na takie wesołe rzucanie Berlinem. Niechże Berlin zajmie się sobą. Nawet jeśli nadzoruje - teoretycznie - wszystkie jednostki, to w praktyce jest na tyle przeżarty biurokracją, że ciężko mówić o tym, żeby panował nad wszystkim. Rainer odnosi takie wrażenie i chociaż wie, że nie zmienia to tego, że Oslo nie jest jakoś specjalnie daleko od Berlina i jeśli kopnie się odpowiednią osobę to może zrobić się w Norwegii całkiem nieprzyjemnie, to jednak... jakoś się tym nie przejął.  Wciąż jest przekonany, że nie ma żadnych podstaw do tego, aby w Berlinie zainteresowali się jakoś specjalnie tym, co się dzieje w Oslo.
Bo nie dzieje się nic. Według nich. I tak ma pozostać.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Nie Maj 03, 2015 9:22 pm

Moja kartka, moje kredki. Michael doskonale znał tę złotą myśl, zazwyczaj starał się ją stosować – bo i sam nie lubił krzywych linii długopisu na swoim nieskazitelnie białym papierze. Co nie zmienia faktu, że teraz nie miał kierować się własnymi przekonaniami, a trzymać się ściśle ustalonych rozkazów góry. Czego, szczerze mówiąc, prawdopodobnie nie zrobi.
Bruno traktował to miasto tak, jakby należało do niego. A przynajmniej takie wrażenie odniósł Vissmann. Czy było błędne – możliwe, nie istniało pojęcie całkowitej pewności.
– Proszę pana, z całym szacunkiem, ale domysły na temat działania z zewnątrz wydają mi się właśnie niepoważne – przez jego twarz przemknął cień kpiny. Chwilowy, raczej nietrudny do wyłapania. Uśmiech stał się mniej szczery. – Skąd miałoby nadejść? Z zajętej Szwecji, Danii czy Wielkiej Brytanii?
Uniósł brwi. Nie, no jak? Niemożliwe.
– W Holandii czy Francji nie słychać o podobnych akcjach. A tam także znajdują się ludzie, z którymi potencjalne "zewnątrz" mogłoby się skontaktować. Czemu więc szuka tylko w Norwegii, która jest nieco bardziej na uboczu?
Oczywiście, tu jest spokojniej. Spokojniej = łatwiej. Ale w takiej Anglii też niewiele się działo, bo tamtejsze społeczeństwo było gotowe na ugodę. Nie, tutaj coś nie gra.
– Prędzej uwierzyłbym w działania wewnętrzne. Obaj zapewne wiemy, że w naszych strukturach mogą znajdować się elementy szkodzące. Prawda? – odstawił pusty kubek na biurko. Niespiesznie, chłodne spojrzenie wróciło do obserwacji Rainera. – Nie uważam, że sytuacja jest krytyczna i wymaga natychmiastowego działania. Uwagi – na pewno – więc Berlin powinien wiedzieć. Zwlekanie nie popłaca.
Michael zdawał sobie sprawę, że przesadza, że dawno przekroczył granicę. Trudno. Głowy mu za to nie obetną. Przynajmniej nie powinni.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Pon Maj 04, 2015 2:35 pm

To mu się bardzo nie spodobało. Nie pozwoli sobie, żeby taki Vissmann aż tak mu się narzucał. I podważał jego słowa. Mało tego, rozpoczynał tematy o jakichś strukturach wewnętrznych. Nie, ten kierunek jest dla Bruna nieco niebezpieczny, trzeba się będzie postarać i postawić na swoim.
- Owszem, z zewnątrz - powtórzył spokojnie, chociaż z pewnym uporem. Ta rozmowa wyraźnie mu nie pasuje. - Drobne wskazówki, które udało nam się zebrać, wskazują na... Szwecję.
Tak będzie bezpieczniej. Chociaż to wciąż niekomfortowa sytuacja, nie dla Rainera. Sam ma przecież pewne... powiązania ze Szwecją. Z tym, że prywatne. Tak. Ale o tym nie każdy musi wiedzieć. A poszlaki, dlaczego Szwecja? No przecież nie musi wszystkiego wykładać i udowadniać, jego sprawa. I tego należy się trzymać.
- Takie... elementy szkodzące mogą trafić się wszędzie. Trzeba po prostu pozostać czujnym - stwierdził wymijająco.
Bo i co więcej powie? Że ręczy za ludzi, których zna tydzień? Jeszcze czego. Sam tym bardziej nie zamierza się zgłaszać na ochotnika. Jeszcze nie oszalał. Chociaż o to wcale nie jest tak trudno.
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Michael Vissmann on Pon Maj 04, 2015 3:39 pm

Przecież on się wcale nie narzucał. Wyraził jedynie swoje zdanie, podrzucił pomysł, a nawet nie włożył w słowa tyle kpiny, ile normalnie i ile był w stanie! Może poruszył temat drażliwy, jakim niewątpliwie wydawała się jedność czy zdrada we własnych szeregach... Ale dostał zadanie, aby sprawdzić Rainera i zamierzał je wykonać. Choćby najwyższym możliwym kosztem.
Wreszcie jakieś konkrety! Zdecydowanie, do tej pory brakowało ich w tej rozmowie.
– Skoro tak pan twierdzi – nieznacznie wzruszył ramionami. Nie znał szczegółów tej sprawy, po prawdzie, nie chciał ich znać. Dla Michaela była zwyczajnie... Błaha. Tak. O ile wszystkie ulotki skupiały się na tym samym. Głupie. Rzeczywiście, jakby równość była taka ważna. W Rzeszy to nie przejdzie. Musieliby uzyskać niepodległość, a potem zająć się tego typu kwestiami.
Nie zamierzał dalej wypytywać. To znajdowało się poza polem jego zainteresowania.
– Tak, to dobre rozwiązanie – skinął głową. Znaczy, jemu to wydawało się niewiele, ale nigdy nie uważał, by Gestapo wykazywało się specjalną ambitnością. Pewnie miał zdanie nad wyrost, emocje w tym przypadku brały górę. – Ufam, że wie pan, co robi.
Ufam, że rozmawiam z fachowcem. Może mało zdecydowanym, ale nie będę wymagał zbyt wiele. Przyjrzał się oczom rozmówcy, hm, całkiem fascynujące. Wcześniej nie spotkał się z takim przypadkiem. W sumie szkoda.
Pozostała jeszcze jedna, prosta kwestia do poruszenia.
– Wiem, że tydzień to niewiele, by jednoznacznie stwierdzić coś takiego... Ale jak czuje się pan w Oslo? Nic nie przeszkadza personalnie? Ludzie, język?
Bo to ważne. Bardzo ważne, przynajmniej zdaniem dowództwa.
avatar
Michael Vissmann
Admin

Liczba postów : 34
Join date : 29/03/2015
Skąd : na świecie tyle zła?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Bruno Rainer on Sro Maj 06, 2015 6:46 pm

Mógł odetchnąć z ulgą. Wszystko wskazuje na to, że przebrnął przez najgorsze, że już nie będzie żadnych podchwytliwych pytań ani haczyków. Vissmannowi najwyraźniej nie chce się wnikać w szczegóły, no i bardzo dobrze, to mu się chwali! W każdym razie, teraz, można na spokojnie zająć się pozostałymi sprawami, znacznie lżejszymi pytaniami.
- Jak na razie nie mam zastrzeżeń - przyznał całkowicie szczerze. - Nawet jest tu całkiem przyjemnie, dużo spokojniej niż w Berlinie. Miło odpocząć od tamtejszego zgiełku. Ludzie, jak już wspomniałem, są jak na razie bezproblemowi, zaś nad językiem pracuję w wolnych chwilach, zacząłem od samego przyjazdu. Co prawda, wolałbym takie rzeczy przyswoić sobie przed przybyciem, ale decyzja o wyjeździe akurat tutaj, do Oslo, była nieco nagła i nie miałem czasu - wyjaśnił. - Z początku, naszykowany byłem na Szwecję...
Urwał. Czy nie powiedział za dużo? Nie, na pewno nie. Michael nie ma żadnych powodów, żeby jakkolwiek powiązać go ze Szwecją. Czy też z Sigurdem, o którym na szczęście prawie nikt nie słyszał. Jedyne, co go zaniepokoiło, to to, że pozwolił wcześniej skierować podejrzenia ingerencji ze Szwecji, a teraz tak swobodnie chwali się, że planował rozpocząć pracę w Szwecji, a Oslo to taki niewinny przypadek. To faktycznie nie brzmi najlepiej. Z drugiej strony, może to i dobrze, że właśnie tak to powiedział? Zawsze może swobodnie wyjaśnić, że właśnie dlatego tak łatwo rozgryzł, że pomoc jest ze Szwecji - bo był na Szwedów przygotowany i rozeznany. I że absolutnie nie ma nic do ukrycia.
Tak, to ma sens. Swoją drogą... Bruno w trakcie rozmowy pozwala sobie lustrować Vissmanna wzrokiem. I stwierdzać, że naprawdę jest niczego sobie.
Jak oni to robią, że rosną tacy wysocy? Eech, ale w sumie to wydaje się ciekawy. Pogadałbym z nim, w jakiejś porządnej kawiarence i po cywilu. Na jakieś normalne, porządne tematy. Sprawia wrażenie ciekawego człowieka.
- Szkoda, że nie przyszło nam się spotkać w drodze niesłużbowej. Oficjalne ramy nie są wygodne, a pan, panie Vissmann, wygląda mi na kogoś, z kim można całkiem sensownie porozmawiać... grywa pan może w szachy? - dla odmiany, teraz Rainer pozwolił sobie zadać pytanie.
W ten sposób delikatnie zmieni temat na dużo wygodniejszy. Poza tym, szachy są bardzo fajną sprawą, o!
avatar
Bruno Rainer

Liczba postów : 74
Join date : 28/02/2015
Skąd : wiesz?

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Norwegia] Urząd miasta Oslo

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach