Tytuł ocenzurowany przez mafię

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Tytuł ocenzurowany przez mafię

Pisanie by Włochy Południowe on Czw Sty 29, 2015 3:40 pm

Karta może zawierać niekoniecznie śladowe ilości przekleństw, pomidorów, porachunków mafijnych oraz glutenu (ciasto do pizzy!). Uczulonych na jedno lub więcej z powyższych prosimy o opuszczenie strony.

Nazwa państwa: Republika Włoska (Repubblica Italiana) lub po prostu Włochy. Tak, w tej chwili oficjalnie to tylko Włochy, jako że jest jedynym reprezentantem niepodległej części Italii. Ale z przyzwyczajenia i tak wszyscy zazwyczaj mówią o nim jako o Włoszech Południowych lub Romano.

Imię i nazwisko: Lovino Vargas.

Strona konfliktu: Unia Śródziemnomorska

Opis wyglądu: Przystojna z niego cholera i dobrze o tym wie. Nie jest ani specjalnie wysoki, bo ma ledwo 1,73 m, nie posiada też sześciopaku na klacie, chociaż chucherkiem nie można go nazwać. Ale najwyraźniej włoski magnetyzm działa, bo dziewczyny na niego lecą. Jak typowy Neapolitańczyk odznacza się ciemną karnacją, ciemnobrązowymi oczami i włosami w tym samym kolorze. Właśnie z włosami jest związany jego znak szczególny – loczek, wystający z jego prostej grzywki. Jeśli chodzi o ubiór, to ma naprawdę dobry gust. Uwielbia eleganckie ciuchy, w dzisiejszych czasach zazwyczaj można go zobaczyć w stylowym garniturze. Wyglądałby całkiem sympatycznie, gdyby się czasami rozchmurzył – ale ten zaszczyt spotyka tylko piękne kobiety, mężczyźni mogą liczyć co najwyżej na sarkastyczny uśmieszek. Zazwyczaj jednak będzie chodził ze skrzywioną twarzą wyrażającą irytację. A nierzadko pod jego oczami pojawią się ciemne worki ze zmęczenia, po długiej, nieprzespanej nocy. Ale ma do nich prawo, biorąc pod uwagę nazistów siedzących tuż pod granicą.

Opis charakteru:
On naprawdę potrafi być miły, uroczy i czarujący, ale sęk w tym, że tylko dla pań. Sami rozumiecie, kobiety są piękne (chyba że to Niemki), cudowne (chyba że to Niemki), można z nimi spędzić upojną noc (z Niemkami można spędzić noc, ale na pewno nie upojną…), więc trzeba wykazać się szarmanckością i uprzejmością! Niestety, jak się jest personifikacją, to ma się do czynienia przede wszystkim z mężczyznami. Przegrał życie.
Więc jak się zachowuje na co dzień, gdy nie podrywa panienek? O ile trafi na mało denerwujących ludzi, to przybierze postawę przyjemnie neutralną. Będzie odnosił się do nich chłodno, bo w końcu zabierają jego cenny czas, który mógłby poświęcić na coś innego, ale przynajmniej nie będzie na nich wrzeszczał. Prawdopodobnie rzuci parę zirytowanych spojrzeń, ale raczej powstrzyma się od rzucania mięsem na prawo i lewo. Co nie oznacza, że nie będzie przeklinał – świat go nie denerwuje, świat go wkurwia, czujecie różnicę? Natomiast gdy jacyś ludzie irytują go bardziej… W ich stronę poleci parę siarczystych wyzwisk, być może jakaś ładna wiązanka, do tego dostaną jeszcze podniesiony ton lub krzyk i błyskawice ciskające z oczu w pakiecie. Romano się z nikim nie cacka i jeśli coś mu się nie podoba, otwarcie i kompletnie szczerze o tym mówi. Albo wrzeszczy. Tak czy inaczej, lepiej po prostu nie zawracać mu dupy, kiedy nie jest to konieczne. Wtedy będzie miał do takiego człowieka resztki szacunku.
Najprościej rzecz ujmując, Włoch przez całe życie miał przerąbane. Podobno optymiści mają szczęście w życiu, a pesymiści pecha i patrząc na jego życiorys, można dojść do wniosku, że to prawda. Inni zawsze faworyzowali Feliciano, co skończyło się dla Lovino kompleksem niższości i przekonaniem, że niczego nie umie dobrze zrobić. Szczerze mówiąc, coś w tym jest – gdy sprząta, zazwyczaj kończy się to jeszcze większym burdelem niż przed porządkami. Do tego nie zapominajmy o wręcz legendarnym włoskim lenistwie i mamy personifikację, której trudno wykonać porządnie jakiekolwiek zadanie. Narodziło się z tego niskie poczucie własnej wartości. A potem ludzie się dziwią, dlaczego on jest taki opryskliwy i wiecznie niezadowolony.
Z drugiej strony, gdy naprawdę czegoś chce, potrafi być niezwykle pracowity. Od końca wojny stara się, by jakoś utrzymać to cholerne UŚ, ale Rzesza ciągle pożera nowe terytoria… Cóż, chciał dobrze, ale wyszło jak zwykle. Mimo to nie zamierza się poddać. Gdy Włoch się uprze, to żadna siła go nie przekona do zmiany zdania. Jeśli wyznaczy sobie cel, dąży do niego za wszelką cenę. Wprawdzie rzadko kiedy udaje mu się go osiągnąć, w myśl zasady, że mało co mu wychodzi, ale determinacja go nie opuszcza.
Powinnam jeszcze wspomnieć, że zabijanie jako takie mu nie przeszkadza. W końcu jest krajem mafii, niejednego człowieka pozbawił życia i niejednego jeszcze to czeka. Dlaczego wobec tego tak bardzo nie znosi Rzeszy, tak bardzo martwi się o swoich bliskich? Romano i jego mafia mają zasady – nie tykają kobiet, dzieci i słabych i zabijają tylko wtedy, gdy wymagają tego interesy. I chociaż Lovino jest rasistą i nie cierpi Niemców, nie zabiłby któregoś tylko ze względu na narodowość. Włoch ma pewnego rodzaju kodeks honorowy (miejscami moralnie dosyć wątpliwy), którego się trzyma.
I ostatnia rzecz: lojalność. Zaufanie Włoch Południowych ciężko zdobyć, zaszczytu zostania jego przyjaciółmi dostąpili nieliczni, których można policzyć na palcach jednej ręki. Lecz kiedy jego mury obronne runą, Lovino jest w stanie zrobić wszystko dla osoby, którą pokochał. Gdy drażnisz samego Romano, zazwyczaj unikniesz poważniejszych konsekwencji. Ale jeśli spróbujesz skrzywdzić jego bliskich… Możesz mieć pewność, że Włochy nie będzie się patyczkował.

Krótka historia po wojnie: Od początku mówił, że sojusz z tym „jebanym Kartoflem” to kiepski pomysł. Wiedział, czuł, że to się źle skończy. Ale ani brat, ani Mussolini, ani nikt inny nie chciał słuchać. Bo to „tylko rasistowskie komentarze”. Może i tak było, co nie oznacza, że nie miał racji!
Rzesza zaatakowała, musieli się bronić. Włosi mieli dość dyktatury, więc Niemcy przechwycili Mussoliniego, żeby go ratować, a potem szybko zajęli północną część Włoch. I patrzyli łakomie na Lovino…
Wszystko potoczyło się szybko. Zawarcie sojuszu z wrogami, powstanie UŚ, obrona przed szwabami.  Wojna się skończyła, ale UŚ musiało dalej trwać, żeby kraje Basenu Morza Śródziemnego mogły utrzymać niezależność. A Romano miał tym wszystkim kierować. Świetnie. Po prostu świetnie.
Wiecie, to nie jest takie łatwe kierować cholerną Unią, składającą się z tak wielu różnych państw. Zwłaszcza, że z tymi państwami w większości nie łączą go dobre relacje. Kłótnie, narzekanie, wrzaski na konferencjach, brak jakiejkolwiek nadziei na poprawę życia i niekończące się pretensje do Włocha. Że bieda szaleje, że dlaczego językiem urzędowym jest włoski, a na siedzibę UŚ wybrano Neapol, że powinien trochę bardziej ogarnąć siły bojowe, że w prawie panuje bezład… A Lovino szlag trafia.
Natomiast władzę w jego własnym państwie na dobrą sprawę przejęła mafia. Po wojnie Włosi zdecydowali zmienić królestwo na republikę i teraz teoretycznie rządzi prezydent. Skorumpowany przez mafię, oczywiście. Kiedy Włochy miały Rzym i tam urzędowali politycy, nie było jeszcze tak tragicznie, ale dziesięć lat temu nazistom udało się opanować Lacjum. Romano zmuszony był przenieść stolicę do Neapolu i od tamtej pory Włochami rządzi mafia. I tak szczerze mówiąc, Vargas nawet nie ma już nic przeciwko, bo kamorra przynajmniej jest świetnie zorganizowana i o ile obywatele nie wtrącają się w jej interesy, to żyje im się całkiem dobrze.  A on przynajmniej wie, co ma robić.

Relacje:
(nazwa oficjalna państwa/odpowiednik używany przez Lovino)
Płeć w krajach OC dawałam losowo, oczywiście mogę zmienić.

Ma kilkoro przyjaciół…

Włochy Północne/głupi idiota – młodszy brat. A rodzeństwo, jak wiadomo, często się kłóci. Czy raczej kłóciło w ich przypadku… Veneziano był źródłem kompleksów Romano i niezwykle często go irytował. I to ciągłe tulenie czy paplanie bez sensu… Ale kochali się nawzajem i wiedzieli, że jeden dla drugiego mógłby skoczyć w ogień. A Romano, jako ten starszy, odczuwał jeszcze instynkt opiekuńczy wobec takiej pociesznej kulki szczęścia. Dlatego ciąży mu na sercu, że pozwolił nazistom go zabrać… Ale odbije go. Na pewno. Chociażby to miała być ostatnia rzecz, którą zrobi.

Hiszpania/cholerny jełop – dawny opiekun. Na początku ich relacje nie były zbyt dobre, z czasem Lovino zaczął go traktować jak starszego brata… Co nie oznacza, że przestał być wobec niego opryskliwym chamem, o nie. Mieli swoje wzloty i upadki, ale to on jest osobą, do której Włoch przychodzi, gdy ma z czymś problem. Zwłaszcza teraz, gdy nie ma kontaktu z Feliciano ani z niderlandzkich rodzeństwem, Antonio stał się dla niego nieocenionym oparciem.

Benelux/trio z piekieł – ironia losu, zaprzyjaźnił się z niemiecko-francuską mieszanką. Gdy zobaczył ich po raz pierwszy, od razu docenił urodę i promienność Belgii (szczenięca miłość... Wyrósł z niej po jakimś czasie), Holandia jawił mu się jako ktoś, kto nie przejmuje się opinią innych, zupełnie jak sam Romano, ale… Luksemburg? Ten mały Szwabożabojad? Uprzykrzał mu życie, jak tylko mógł. Po jakimś czasie jednak stwierdził, że chociaż to-to takie małe, niemieckie i francuskie jednocześnie, to nawet można się z nim pobawić. Przyjaźń z dzieciństwa nie zardzewiała i chociaż czasami wystawiano ją na próby, to przetrwała wszystko. Całą trójkę rodzeństwa uważał za swoich najlepszych przyjaciół i tylko się modli, żeby naziści nie traktowali ich teraz zbyt ostro.

…ale wrogów znacznie więcej.

Niemcy/Trzecia Rzesza/jebany Kartofel – a żeby go szlag trafił. Jak najszybciej, jeśli to możliwe. Lovino nienawidzi go głównie za to, że… Cóż, Ludwig po prostu jest Niemcem. Wydaje się, że rasizm wobec Niemców wziął się jeszcze z czasów, gdy istniało Święte Cesarstwo Rzymskie, a że Świętek porzucił Feliciano, to Romano zaczął nienawidzić wszystkich szwabów. Dobre przedwojenne relacje Veneziano i Ludwiga tylko pogłębiła to bardziej, a dzięki wojnie i zabraniu młodszego Vargasa  Niemcy zaskarbił sobie nienawiść Włoch Południowych aż po grób. Bez wahania by go zabił, gdyby miał okazję.

Prusy/pierdolony sadysta – właściwie jak wyżej, tylko odejmijmy relację z Feliciano, a dodajmy wkurzającą arogancję i sadyzm. Lovino lubiłby go bardziej, gdyby Prusak już gnił w piachu.

Francja/zboczony debil – hejt nr 2. Francis parę razy próbował przejąć nad nim kontrolę i od tamtego czasu Romano go nie cierpi. W sumie nie potrzebuje lepszego powodu, bo Francuzi to drugi naród, którego nie może znieść, bo tak. Bo jest rasistą i może. I dobrze tak żabojadowi, że teraz się męczy pod nazistowską okupacją.

Albania/wredna kurwa – tutaj relacje są złe na własne życzenie Włochów. Można powiedzieć, że mogli nie atakować, mogli nie robić z niej protektoratu w 1939, ale przecież oni po prostu chcieli mieć trochę więcej terenów, no i nie było aż tak źle… Z punktu widzenia Włochów. Teraz muszą razem współpracować, co doprowadza Lovino do białej gorączki. No i cholera wie, czy ta kobieta nie wbije mu noża w plecy…

Etiopia/żmijowata jędza – żywy dowód, że Włosi święci nie są. Dwie wojny, zwłaszcza ta z lat 1935-36, kompletnie zniszczyły jakiekolwiek poprawne relacje między dwoma państwami. Okupujący Abisynię Włosi zachowywali się skandalicznie, więc nic dziwnego, że Etiopia ich nienawidzi. Po wojnie odebrała Romano Somali Włoskie i Erytreę, przez co Włoch jest teraz na nią wściekły.

Libia/pieprzony cham – sprawa ma się podobnie jak wyżej, czyli Włosi pewnego razu narobili burdelu i teraz mają zaciekłego wroga. Jest jednak gorzej niż z Etiopią, bo oba kraje są teraz w UŚ. I Libia niespecjalnie chce się jakkolwiek dogadać z Włochami, ciągle negując jego decyzje i krytykując wszystko, co Lovino zrobi.

Reszta UŚ/zasrany burdel – Spójrzmy. Jest Turcja, który próbował kiedyś opanować południe Włoch, a potem tłukli się o Libię, jest Grecja, z którym miał spory o niektóre archipelagi, jest trochę Arabów, z którymi nigdy się nie dogadywał… I on ma z nimi tworzyć mocny sojusz. Cudownie.

Plany, cele:
Gdyby był idealistą, chciałby zniszczyć Rzeszę. Ale nie jest i wie, że na to nie ma szans, przynajmniej nie teraz. Przede wszystkim, ustabilizować sytuację w UŚ, zapewnić dobrobyt swoim ludziom oraz odbić resztę Włoch. Nie po to mieli 120 lat temu Risorgimento, żeby teraz znowu się oddzielić. I rzecz jasna nie ma zamiaru pozwolić nazistom pożerać kolejnych kawałków Unii. Pytanie tylko, czy cokolwiek uda mu się zrealizować…

Stosunek do Rzeszy:
Największe przekleństwo świata. Jak można przeczytać w punkcie wyżej, Lovino wie, że nie może zniszczyć Rzeszy, ale ma nadzieję, że to cholerstwo padnie jak najszybciej. Z perspektywy czasu i faszyzm wydaje mu się złym ustrojem, ale nazizm… To przecież jest chore. Jasne, on i Feli też chcieli mieć imperium, ale nie zamierzali nikogo mordować tylko ze względu na narodowość. Kiedy trwała wojna, Romano patrzył i nie wierzył. Nie wierzył, że można być aż tak… przesiąkniętym ideologią? Tak sadystycznym? Teraz już się przyzwyczaił, że nazistów nie mierzy się tą samą miarą, co innych. I dlatego czasami ciężko jest z nimi walczyć, ale trzeba. Lepsze jest działanie od bierności. W grze, jaką prowadzimy, nie możemy odnieść zwycięstwa. Ale niektóre przegrane są mimo wszystko lepsze od innych.

Inne:
- Wspominałam, że mu prawie nic nie wychodzi. Ale jeśli już coś potrafi, to robi to wyśmienicie. Gotuje przepysznie, ma żyłkę do interesów, kobiety za nim szaleją i… Cóż, umie łatwo, skutecznie i niewykrywalnie pozbywać się niepotrzebnych osób. Mafia uczy człowieka…
- Tak, podrywa kobiety przez cały czas, ale wbrew pozorom bardzo je szanuje.
- Pali. Dużo. Co stało się po wojnie jego problemem, bo papierosy wcale nie są takie tanie.
- Major Spoiler przewidział to wszystko! I niespecjalnie mu się to podoba…
avatar
Włochy Południowe
Burdelmama

Female Liczba postów : 39
Join date : 28/01/2015
Skąd : Z piekła rodem.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tytuł ocenzurowany przez mafię

Pisanie by Führer on Czw Sty 29, 2015 3:43 pm

Takie karty aż miło poczytać. Akceptuję.
A wie pan, majorze, mnie chyba też niespecjalnie się to podoba...
avatar
Führer
Mesjasz Niemieckiego Narodu

Male Liczba postów : 47
Join date : 26/01/2015
Skąd : Z Equestrii.

Zobacz profil autora http://aph-die-neue-ordnung.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach