Totalnie wyjątkowo. I kropka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Totalnie wyjątkowo. I kropka.

Pisanie by Kraj Warty on Czw Kwi 09, 2015 9:22 pm

Nazwa państwa:  Jedna nazwa to za mało na tak długą opowieść. Kto wie, jak nazywały tę ziemię ludy sprzed pojawienia się na niej słowa pisanego. Przez wiele lat na kartach historii przewinęło się tyle słów, które miały go określić. Faktycznie dobrze go określały. Wystarczyło spojrzeć na jego poważną twarz, by zrozumieć, że idealnie pasuje do niego dumne Polonia Maior. Ale czasy łaciny minęły tak dawno! Nazwę zmieniano mu wielokrotnie. Nic dziwnego, skoro różne osoby nim władały. Jak przetrwać w takim zamęcie? Najlepiej spytać, jak on sam nazywa siebie. Zatem… patrząc w lustro widzi on Wielkopolskę. Niestety oficjalnie nie może się tak nazywać. Kraj Warty brzmi całkiem logicznie, skoro Wielkopolska leży nad Wartą, ale zaręczam, że ten argument jakoś do niego nie przemawia.

Imię i nazwisko: Przemysław Marcin Łukasiewicz. Aktualnie ma wpisane w papierach coś nieco innego, ale kto by się tym… no dobrze. Martin Lukasiewicz. Pasuje?

Strona konfliktu: Jest tak totalnie wyjątkowy, że tak na dobrą sprawę nic do niego nie pasuje.
Strona? Jego własna. Nie dać się zniszczyć i pamiętać, że ma na imię Przemek. Nawet jeżeli dowód próbuje wmówić co innego, nawet jeżeli ludzie naokoło starają się wmówić co innego. Nawet jeżeli lustro mówi, że jest w co najmniej podejrzanym mundurze.

Opis wyglądu: A czego się spodziewasz po kimś, kto ma na imię Przemysław?
Na ulicy prawdopodobnie nie zwrócisz na niego uwagi. Czemu? W tłumie nieznajomych przechodniów zauważysz tylko postaci wyróżniające się, a Przemek nie jest specjalnie charakterystyczny. Twoje spojrzenie przyciągnie czyjś nieprzeciętny wzrost, jaskrawa reklama cukierni na rogu, lekki kapelusz, który wiatr bezceremonialnie porwał właścicielce. A Przemek… ni wzrostem, ni kolorem włosów się nie wyróżnia. Jeżeli jednak tak bardzo chcesz wiedzieć…
Na oko koło 180 centymetrów wzrostu wydaje się w miarę przyzwoitym wynikiem, chociaż echo nazwy „Wielkopolska” mogłoby sugerować bardziej imponującą liczbę. Od zawsze odznaczał się też , lekko tyczkowatą sylwetką. Tak, na pierwszy rzut oka może wydawać się… wątły. Ubiera się prosto, schludnie, w miarę elegancko. Bardzo dba o swoje rzeczy, za to nie znosi niepotrzebnych ozdobników. Ważne, żeby ubranie było porządnie uszyte i w miarę eleganckie. Zapytany, odpowiedziałby, że po prostu trzeba wyglądać przyzwoicie, nic więcej. Fakt, Przemek nie przywiązuje zbytniej wagi do wyglądu, ale za zielone oczy oddałby prawą nerkę. Jaki kolor mają w takim razie jego tęczówki? Są niebieskie, mają barwę pogodnego nieba. Ktoś inny może nazwałby je ładnymi, ale i tak nie byłoby to w stanie zmienić opinii chłopaka. Szczerze ich nie znosi.
Dodam, że jest właścicielem potarganej, jasnej czupryny, która wygląda, jakby od lat nie widziała grzebienia. Tak, zgadza się, Przemysław Łukasiewicz jest na swoje nieszczęście niebieskookim blondynem. Miejcie serce i mu o tym nie przypominajcie.
Jeżeli chodzi o jakieś wyróżniające go cechy, nie jest ich specjalnie wiele. Rysy pociągłej twarzy nie należą do wybitnie charakterystycznych, nos nie jest zbyt długi lub zadarty, oczy nie są wyłupiaste lub nienaturalnie głęboko osadzone, czoło nie jest za wysokie czy za niskie. Twarz jest na swój sposób przykładowa, albo – jeżeli chcielibyśmy określić ją tak, jak opisałby ją jej właściciel – zupełnie nudna. Dodając do tego obojętną minę…  A może jednak coś się znajdzie? W słoneczne lata na nosie pojawiają się delikatne piegi. Wąskie usta często wykrzywiają się tak, jakby blondyn ostatkiem sił powstrzymywał kpiący, gorzki uśmiech. Lewa powieka czasami drga w niekontrolowany sposób. Uważny człowiek na pewno dałby radę zauważyć coś ciekawego, a wnikliwe obserwacje mogłyby odkryć, że niektóre pozory potrafią mylić. Możemy przejść dalej?

Opis charakteru:  Opanowany, trzymający się na dystans perfekcjonista. Nie należy do specjalnie towarzyskich czy rozmownych, co nigdy przysparzało mu przyjaciół. Zwykł być uprzejmy w stosunku do nieznajomych, chociaż przez lakoniczne wypowiedzi może wydawać się chłodny lub wręcz oschły. Z natury nieufny. Czy ten opis wystarczył, żebyś się zraził czytelniku?
Niesłusznie. Chłopak ma dobre serce i niepokorną duszę. Chociaż czasami może wydawać się zupełnie obojętny na otoczenie, w rzeczywistości nie zawaha się pomóc innym w potrzebie. Jeżeli zdołasz zyskać jego zaufanie – fakt,  jest to trudne zadanie, ale jednak wykonalne – zyskasz lojalnego druha. Sarkastycznego, dumnego i chwilami zarozumiałego druha, ale każdy ma wady, prawda? Dla przeciwwagi obdarzony jest silnym poczuciem sprawiedliwości i nie potrafi bezczynnie patrzeć na cudze nieszczęście. Musi je jednak zauważyć… a z tym nie zawsze jest tak różowo. Nigdy nie lubił wtrącać się w sprawy innych ludzi. Szanuje prywatne sprawy i nie zamierza skłaniać ludzi do zwierzeń. Przez to czasami trudno mu zauważyć, że coś jest nie tak. Wbrew pozorom jego dystans nie bierze się z egoizmu. Po prostu sam nie chciałby, by ktoś wtykał nos w jego sprawy. Nie znosi tego, a przecież mówią „Nie czyń drugiemu…”

Mimo swojej trudnej sytuacji, stara się znaleźć każdą okazję, by okazać swoje nieposłuszeństwo i wyjść z tego cało. Chociaż z każdym beznadziejnym dniem jego kłótliwość maleje, to i tak potrafi uprzykrzyć życie tym, którzy wpisali mu w „imię:” Martin. Przecież bycie uprzejmym wcale nie uniemożliwia zachowywania się jak złośliwa menda.
Na pewno jest parę cech, które utrudniają współpracę z blondynem. Jego spokój, który czasami może być wręcz irytujący, to w rzeczywistości jedynie kamienna maska na twarzy. Chociaż chłopak jest beznadziejnym aktorem i nie potrafi udawać radości lub rozpaczy, w ukrywaniu emocji akurat jest świetny. Niestety nie może bez obawy polegać na tej umiejętności, gdyż w przypadkach mocnego zdenerwowania i niepokoju drga mu lewa powieka. Ten jeden szczegół jest sygnałem, że opanowanie na jego twarzy to tylko pozory.
Kamienną maskę trzyma na ogół do ostatniej chwili, co sprawia, że ludzie nie widzą, że już dawno powinni przestać z nim igrać. Będzie się zdawał zupełnie spokojny aż do momentu przekroczenia magicznej granicy, kiedy nagle wpadnie w furię. Jest to efekt bardzo trudny do uzyskania, bo Przemka niełatwo sprowokować, ponieważ uważa, że to przegrana z samym sobą. Tak, umysł nie może przegrywać z ciałem. Ale nerwowe czasy sprawiają, że ostatnio bywa bardziej drażliwy… a jeżeli już wyprowadzi się go z równowagi, latają krzesła.
Wspomniałem już, że jest nieufny. Być może przyczyną jego podejrzliwości jest fakt, że sam nie jest osobą szczerą. Nie chodzi tylko o bycie chodzącą hipokryzją, co dolega mu od zawsze, nie chodzi o przekręty, z których miałby jakąś korzyść. Potrafi kłamać bez większej potrzeby, ot tak, po prostu. Chociażby po to, żeby zrobić na złość komuś, kto go irytuje.
Jeszcze coś? Po co chcesz wiedzieć o nim aż tyle?  Dziwne pytania zadajesz… ale major Spojler i tak przewidział to wszystko. Hmm… Analityk. Powiem więcej. Gdyby był zwyczajnym zjadaczem chleba, pewnie zostałby matematykiem. Liczby mówią mu zdecydowanie więcej niż większości osób. Potrafi w pamięci rozwiązywać zadania, których inni często nie rozwiązują na kartce.
Nie tego chcesz słuchać? To co chcesz wiedzieć? Co kryje się w środku? Napisałem wszystko, co wiem. Mówiłem przecież, że jest skryty i trzyma ludzi na dystans, wiesz jak trudno było zdobyć te wszystkie informacje? Długa, naprawdę długa obserwacja i wiele rozmów z różnymi ludźmi.
Aaaa… o. Moje przypuszczenia, tak? Myślę… myślę, że chciałbym go poznać wcześniej. W innych warunkach, kiedy jeszcze nie zachwiało się jego poczucie własnej wartości. W jego spojrzeniu i kroku jest coś dostojnego. Sądzę, że właśnie taki był. Dostojny, pewny siebie, spokojny, zdecydowany. Teraz widać w nim jakieś wahanie.
Przypuszczam również, że potrafi się ciepło uśmiechnąć lub szczerze zaśmiać. Ale to tylko moje domysły, nigdy nie byłem świadkiem czegoś takiego.

Krótka historia: Jak większość nie miał nic do gadania, ale jego los był jednak w pewnym sensie wyjątkowy. Dlaczego? Położenie na mapie, wcześniejsze losy… a przynajmniej tak mniema, ponieważ zaserwowane tłumaczenia brzmią dla niego absurdalnie, sprawiły, że znalazł się po tej niewłaściwej stronie linii i nie dał rady stamtąd uciec. Sytuacja w żaden sposób się nie zmieniła. Jest beznadziejna.

Relacje:
Polska: Rodzina. Bliska rodzina. Przemek czuje się bardzo przywiązany, stawia dobro Feliksa nad swoje własne. Oczywiście kłótni z resztą rodzeństwa zawsze było sporo, ale to wewnętrzne sprawy – nawet jeżeli jest śmiertelnie obrażony na jakiegoś kuzyna, to Tobie nie wolno powiedzieć o tym krewnym złego słowa.

Gilbert: Historia tej znajomości jest długa, ale szans na jakiś zwrot akcji raczej nie ma. Powiedzieć, że panowie się nie znoszą, byłoby niedopowiedzeniem. Nie tylko sprawy… służbowe, ale również konflikt charakterów sprawił, że patrzeć na siebie nie mogli. Aktualna sytuacja oczywiście nie ociepliła tych relacji.

Ludwig: Nie trawi, ale nie jest to tak osobista uraza jak w przypadku albinosa. Po prostu… tak jakoś wyszło, że jeszcze nigdy się ze sobą nie zgodzili i tyle.

Plany, cele: Pierwszy i najważniejszy: nie zwariować. Dalej można mówić już raczej o marzeniach. Postawić Feliksa na nogi.

Stosunek do… no właśnie, czego? : Jest jedną z najbardziej dotkniętych zaistniałym scenariuszem.. Napisałbym dokładniej, co o tym myśli, ale na papierze jego wypowiedzi na ten temat nie wyglądają efektownie. Prawdę mówiąc, większość stanowią kropki. Gwiazdki. Ten znaczek, jakim akurat zechcesz sobie zakryć słownictwo poniżej poziomu. Przekaz jest jednak jasny. Nie podoba mu się to wszystko. Bardzo mu się nie podoba. Z Gilbertem miał na pieńku od zawsze, z Ludwigiem od trochę krótszego zawsze. O reszcie przedstawienia też nie powie dobrego słowa. Jako Słowianinowi byłoby mu raczej trudno. Jego serce jest przeciwko, to nie ulega wątpliwości. Pozostaje tylko jedno ale. Która z osób o podobnych przekonaniach mu zaufa?

Inne:
Uwielbia pyry. Tak, pyry. Kartofli i ziemniaków już nie.
Z powodu lekkiej dalekowzroczności ma okulary, których jednak wcale nie nosi.
Do kobiet ma jeszcze mniejsze zaufanie niż do mężczyzn. Nie pytajcie, nie warto.
avatar
Kraj Warty

Liczba postów : 12
Join date : 05/04/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Totalnie wyjątkowo. I kropka.

Pisanie by Führer on Czw Kwi 09, 2015 9:34 pm


Narzekałeś, narzekałeś jak na Polaka przystało, a według mnie karta wyszła bardzo dobrze. Akceptuję.
avatar
Führer
Mesjasz Niemieckiego Narodu

Male Liczba postów : 47
Join date : 26/01/2015
Skąd : Z Equestrii.

Zobacz profil autora http://aph-die-neue-ordnung.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach