Stan Złotego Dzięcioła wita i posyła pocztówkę!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stan Złotego Dzięcioła wita i posyła pocztówkę!

Pisanie by Alabama on Wto Mar 31, 2015 2:17 pm

AKTEN

der Geheime Staatspoliezi

Staatspolizeistelle Judenland

über


..............................Alabama..............................
(Land)

.................................Jones.................................
(Familienname)

…......................Richard Thomas.......................
(Vorname)

…..........................18.2.1775.....….....................
(Geburtsdatum)

…...........Montgomery, Alabama, DVSA............
(Geburtsort)
Status: podbity przez Rzeszę;
Aussehen: zaobserwowano przetasowanie cech nordyckich z niearyjskimi. Wzrost średni, sylwetka szczupła, dość muskularna. Czaszka owalna, mezocefaliczna, żuchwa wydatna, słabo zarysowane kości policzkowe. Nos wąski, zadarty, oczy niebieskie, karnacja ogorzała. Rasa biała. Włosy ciemne, krótko ścięte, kręcone, widoczny zarost na twarzy. Wiek biologiczny szacowany na lat piętnaście. Zdatny do pracy;

Och, patrz! Ciepły deszcz opadł już swobodnie na ziemię – poprzez ożywczo zielone korony sosen, czerwone pnie, czarne skały – rozlewając swe krople w jeziora, zasilając strumienie, wędrując wraz z rzekami. O tu, właśnie tu, ponad tym mikroskopijnym wodospadem, w otoczeniu gęstego szumu rozcinającej kamienie cieczy, stoi cień rycerza na kasztanowym koniu, miast kopii dzierżący w ręku karabin nadziany bagnetem, miast sztyletu ściskający uchwyt rewolweru, miast zbroi targający szarobrązowy, znoszony mundur opatrzony żółtymi insygniami kawalerii. Nie nosi lśniącego hełmu, ale wyświechtaną bawełnianą czapkę przyozdobioną dwiema skrzyżowanymi lufami broni palnej, spod której wychylają się niesforne, skręcone kosmyki ciemnych włosów, lekko opadając na dopiero kiełkujące zalążki faworytów. O tu, właśnie tu, cień spoziera przed siebie niebieskimi oczyma, na krew ściekającą do przejrzystego, mikroskopijnego wodospadu, słucha rdzawo gęstniejącego szumu własnego serca. O tu, właśnie tu, liczy sobie trzynaście lat, trzynaście lat i ani dnia dłużej, ale ginie za swą wyśnioną ojczyznę wraz ze wschodem nowego słońca, wraz z każdą chwilą wypełnioną daremną nadzieją.
Scena rozmywa się. Niebieskooki cień wciąż ma ciemne włosy, wciąż ściska w dłoni starego, zabytkowego już colta z rocznika pięćdziesiątego ósmego. Ubrany po cywilnemu, ściska pod pachą małe zawiniątko złożone z szarobrązowego, znoszonego munduru opatrzonego żółtymi insygniami.  Nadgarstek otula czarną, żałobną krepą, symbolem przyćmiewającym ślad po gangrenie dezercji, dającym świadectwo pamięci najlepszego przyjaciela. W ręku dzierży karabin nadziany złamanym bagnetem, przy pasku zwisa antyczna, przebita przez „Północ” szabla, złączona stanowiąca symbol ujścia z niewoli Unii, niewoli cynicznego przekształcania praw świętej Konstytucji.
Ale teraz nie ma już Konstytucji, nie ma Unii, nie ma Północy ani Południa.
A on, on ma lat piętnaście i jeszcze mniej nadziei niż dwanaście dekad wcześniej, a śmierć, a śmierć zadawana przez palący wschód nowego słońca, rani jeszcze bardziej, wyciska jeszcze więcej łez.

Charakter und Geschichte: zaklasyfikowany jako niebezpieczny dla ładu wewnętrznego buntownik, rebeliant, dawny agent rządowy Centralnej Agencji Wywiadowczej. Skłonny do segregacji rasowej. Nieskażony socjalistyczną propagandą, potencjalny wspólnik wielkiego dzieła Tysiącletniej Rzeszy. Obserwowany.

Wpierw Unia, teraz Rzesza – czy naprawdę całe życie przyjdzie mu spędzić pod okupacją?
Podbój jednej trzeciej kontynentu północnoamerykańskiego zakończył się pełnym sukcesem. Hitlerowcy najwyraźniej postanowili ponowić skuteczny manewr zastosowany we Francji oraz Norwegii i utworzyć marionetkowe, posłuszne im państewko złożone czy to z całego terytorium Stanów, czy też z jednej jego części.
I od razu posłali dyplomatów do oczernionego przez jankeską propagandę Richarda Jonesa, uznawanego za symbol niewolnictwa. Cóż za krótkowzroczność! Rzecz jasna, Alabama nigdy nie podzielał zdania abolicjonistów, jednak przyjaźnił się przecież z jednym z największych zwolenników emancypacji w historii Stanów Zjednoczonych – generałem Lee. Poglądy egalitaryzmu nie były mu dalekie, a na pewno nie stanowiły priorytetu jego działań wojennych. To był pretekst, pretekst, chrzaniony pretekst do wywołania pierwszej w historii wojny totalnej, której przebiegu nie spodziewał się nawet jej inicjator, stary Abe Lincoln.

Odpowiednio zmotywowany, gotów byłby stać się wartościowy dla interesu państwa. Przeznaczony do ścisłego nadzoru. Skory do właściwej Aryjczykom dominacji, ambitny, wyrachowany i cyniczny. W sytuacji braku poczucia zagrożenia impertynencki lub zuchwały. Sporadyczna lekkomyślność spowodowana zbytnią pewnością siebie oraz niewłaściwą oceną sytuacji. Skryty. Konserwatywny patriota dążący do uzyskania pełnej niezależności. Wścibski, nadmiernie zainteresowany ściśle tajnymi sprawami - przywara dawnego agenta? Dosyć inteligentny, a zarazem podatny na manipulację.

Richard mógłby nawet pertraktować z dawną Osią warunki współpracy, gdyby tylko zapomniał o swej buntowniczej naturze. Zaakceptowanie jakiegokolwiek systemu zniewalającego trzynaście stanów południowych nie mieściło się w granicach tolerancji niedogodności. Nie ulegało najmniejszej wątpliwości, że Rzesza nie zagwarantuje „Dixie” nawet autonomii, o suwerenności nie wspominając.

Zbieg?

Dlatego spakował najpotrzebniejsze rzeczy, nadał korespondencyjnie enigmatyczną wiadomość i wyszedł z domu w sobie tylko znanym kierunku. Postanowił działać nieco mniej otwarcie niż sto lat wcześniej, pomny ostrzeżenia, które dała mu armia Potomaku. Rozpoczął poszukiwanie sojuszników przy równoczesnym planowaniu rebelii, zachowaniu jak najbardziej dyplomatycznych stosunków z najeźdźcą oraz omijaniu obozów karnych możliwie najszerszym łukiem. Skazany na porażkę, jeżeli nie uda mu się odnaleźć sprzymierzeńców;

Freunde und Feinde:
Germanie i Anglosasi:
Alfred F. Jones – rodzic. Obecne relacje pozytywne, przyjacielskie, oparte na wzajemnym zaufaniu i szacunku. Dawny podopieczny CIA;
Stany Północne – młodsze, choć lepiej rozwinięte rodzeństwo. Przed wiekiem wróg, obecnie stosunki zawiłe, ale poprawne. Związek łatwy do naruszenia;
Arthur Kirkland – stryj stryjeczny. Uznawany za „opieszałego zdrajcę”, wzgardzony, zaledwie tolerowany;
Aoife O'Connell – jw. Przyjaciółka, towarzyszka broni, potencjalne wsparcie. Zalecana ostrożność;

Romanowie:
François Bonnefoy– niespokrewniony. Były zwierzchnik, ojciec chrzestny, niedarzony zbytnią sympatią. Założyciel najstarszego miasta stanu Alabama – Mobile. Niebrany pod uwagę jako sojusznik;
Antonio Fernandez Carriedo – niespokrewniony. Zaborca, nauczyciel, jeden z licznych wychowawców. Relacje neutralne, dosyć chłodne;

Słowianie:
Feliks Łukasiewicz – niespokrewniony. Członek ścisłego grona najlepszych przyjaciół (patrz – Irlandia). Konspirant, doradca, z którym kontakt najprawdopodobniej został wznowiony. Preferowana obserwacja oraz, w razie konieczności, izolacja;

Inne rasy:
Afrykańczycy – niespokrewnieni. Relacja bardzo napięta.
Indianie – krewni  wstępni macierzyści. Stosunki negatywne, bazujące na obopólnej nietolerancji;
Żydzi – niespokrewnieni. Przed wybuchem wojny niechętnie widziani na terytorium nękanej kryzysem Alabamy, obecnie niemal bez zmian;


Ziele: bliżej nieokreślone...

… czyli, inaczej mówiąc, uzyskanie suwerenności i wyzwolenie możliwie największego kawałka świata spod okupacji – nie za darmo, gdyby ktoś jeszcze się łudził. Richard pragnie zostać powitany jako zwycięzca oraz wyzwoliciel, przyjaciel ludów uciśnionych, gdzie później sam zaprowadzi ład...
Stop, stop, stop. Na krótszą metę to powinien chyba zadbać o przetrwanie, co samo w sobie jest już karkołomnym wyzwaniem. A na dokładkę może jeszcze wyjść z gospodarczego bagna, które zafundowała mu trzynasta poprawka;

Beziehungen mit dem Reich: śledzony, potencjalnie zarówno szkodliwy, jak i przydatny dla rządu Berlina.

Richard sam nie wie, w jaki sposób powinien rozmawiać z okupantem. Z jednej strony chciałby pozyskać informacje na jego temat, równocześnie nie dając się złapać, z drugiej zdecydowanie wolałby trzymać go na dystans. Pragnie gwarancji niezależności, nawet kosztem własnego ojca, ale przeraża go perspektywa współpracy z „Tysiącletnia Rzeszą”. Tymczasowo poprzestaje na obserwacji poczynań rodziny Beilschmidt i wyciągania stosownych wniosków. Rodzina Beilschmidt właściwie chyba robi to samo.
A młody Jones tak bardzo, bardzo chciałby poznać tożsamość tajemniczego wodza Rzeszy..

Andere:
- Richard kompletnie nie nadaje się do wykonywania prac domowych, za co ręczyć może jego ojciec. Rozpieszczony arystokrata miałby poważny problem, by określić, do czego tak właściwie służy ścierka czy mop, co zmusza go do zatrudniania przynajmniej jednej pokojówki;
- namiętny palacz tytoniu. Praktycznie nie rozstaje się ze starą, kukurydzianą fajeczką, którą nabija najmniej trzy razy dziennie, nie stroni też od trunków w postaci koniaku czy whiskey. Dzieciak zaczynał wcześnie, bo jako dziesięciolatek...
- dawniej dumny właściciel ukochanej, przepięknej klaczy oraz inteligentnej przedstawicielki rasy border collie, obecnie trzyma w domu jedynie ocalałą sukę. Richard boleśnie przeżył śmierć konia u schyłku wojny secesyjnej i omal nie stracił swej wiernej psiny. Susana, choć ciężko raniona, przetrwała ciężki wiek dziewiętnasty i wciąż towarzyszy swemu panu, z którym rozumie się bez słów;
- barwa i krój znanego uniformu KKK nie wzięła się znikąd. Biały strój początkowo miał symbolizować dusze poległych w walce konfederatów, a sama organizacja należała do wąskiego wówczas grona ugrupowań... charytatywnych. Ku Klux Klan zajmował się pomocą materialną ofiarom m.in. słynnego marszu Shermana i jego taktyki "spalonej ziemi". Jak się dziś KKK kojarzy, chyba wszyscy wiemy, a Richard jest zapalonym aktywistą;

- dewizą stanu Alabama są słowa „Śmiało praw naszych bronimy”. Warto wspomnieć, że, wbrew powszechnej opinii, przyczyną odseparowania Dixielandu – za serce którego uznaje się ową jednostkę autonomiczną – nie była kwestia niewolnictwa, ale wisząca w powietrzu groźba łamania konstytucji, uważanej w Stanach za świętość, a także różnice kulturowe oraz ekonomiczne pomiędzy „Północą” a „Południem”;
- w roku tysiąc dziewięćset dziewiętnastym w miejscowości Enterprise postawiono... pomnik chrząszcza z gatunku kwieciaka bawełnianego. Szkodnik zainspirował tamtejszych rolników do zróżnicowania sposobów użytkowania gruntów i uprawiania orzechów, co pozytywnie wpłynęło na gospodarkę;
- w Alabamie nie wolno grać w domino w niedzielę. Poważnie;
- Montgomery przez krótki okres było stolicą Dixie, co łatwo rozpoznać dzięki osadzeniu tam konkurencyjnego dla Waszyngtonu oraz Richmondu Białego Domu, pierwszej siedziby Jeffersona Daviesa. Było to również pierwsze miasto w kraju, które uruchomiło sieć połączeń tramwajowych na całym swoim terytorium. Pastorem zboru baptystycznego w Montgomery był słynny obrońca praw ludności czarnoskórej, Martin Luther King.

Major Spoiler przewidział to wszystko - poważnie? Niezły jest, zawsze podziwiałam tego człowieka!

PS Gdyby ktoś chciał zorientować się w barwie głosu Ricky'ego, zapraszam do odsłuchania kilku piosenek pochodzących z mojej empetrójkowej playlisty:

Stay Away From Dixie
When Johnny Comes Marching Home Again
Sittin' up drinkin' with R.E. Lee
The Unforgiven I

Coś pomiędzy tymi wszystkimi wokalami.

(Zastrzegam, że userka, w przeciwieństwie do postaci, rasistką nie jest.)


Ostatnio zmieniony przez Alabama dnia Sro Lip 15, 2015 6:40 pm, w całości zmieniany 8 razy
avatar
Alabama

Male Liczba postów : 44
Join date : 23/03/2015
Skąd : Montgomery

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stan Złotego Dzięcioła wita i posyła pocztówkę!

Pisanie by Führer on Wto Mar 31, 2015 5:36 pm

a boję się, że gdy załączą mnie z powrotem, będzie już po terminie
To zarówno do Ciebie, jakbyś kiedyś rozmyślała o multikoncie, jak i do wszystkich innych - jeśli obawiacie się, że nie wyrobicie się w terminie, wystarczy do nas napisać na PW i sprawa załatwiona. Zresztą jak widać i tak ociągamy się z kasowaniem nieaktywnych userów.

Trochę mało charakteru w charakterze, że tak powiem, ale poza tym karta jest naprawdę porządna i miło mi się ją czytało. No i nie znam się aż tak bardzo na wojnie secesyjnej, ale uwielbiam, kiedy ludzie wiedzą o tym:
Warto wspomnieć, że, wbrew powszechnej opinii, przyczyną odseparowania Dixielandu [...] nie była kwestia niewolnictwa, ale wisząca w powietrzu groźba łamania konstytucji, uważanej w Stanach za świętość, a także różnice kulturowe oraz ekonomiczne pomiędzy „Północą” a „Południem”
Więc masz od Flutt plusa. Oczywiście akcept.
avatar
Führer
Mesjasz Niemieckiego Narodu

Male Liczba postów : 47
Join date : 26/01/2015
Skąd : Z Equestrii.

Zobacz profil autora http://aph-die-neue-ordnung.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach