Znowu w życiu mi nie wyszło...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Znowu w życiu mi nie wyszło...

Pisanie by Finlandia on Pią Mar 27, 2015 10:42 pm

Nazwa państwa: Republika Fińska, ta.

Imię i nazwisko: Timo Väinämöinen

Strona konfliktu: niedoszły sojusznik Rzeszy, podbity nim zdążył zasłużyć sobie na miano historycznej szui.

Opis wyglądu:

Wygląd Fina to żart. I to z gatunku tych naprawdę parszywych.
Dowcip zaczyna się obiecującą kpiną: metr siedemdziesiąt w berecie. Tyle dokładnie mierzy sobie Timo. Na tym się jednak nie kończy.  Finlandia obdarzony został, bowiem, uroczą, pucołowatą buźką, stanowiącą definicję definitywnego uszczerbku na męskiej dumie. Perkaty nos, na wespół z obfitością piegów, dodają Finowi tyle młodzieńczej, co także niepożądanej świeżości. Do tego dochodzą wielkie, okrągłe, nieludzko fioletowe oczy, zwieńczone łagodnymi łukami jasnych brwi. Twarz Timo jest blada, pospolita i nieciekawa. Gubi się na grupowych zdjęciach, przepada gdzieś w pamięci, nie wyróżnia się w tłumie. Gniew jednak zmywa z niej łagodność. Ustępuje ona wtedy niespotykanemu zacięciu, które ściąga brwi w dwie kreski, a w oczach zapala nieprzyjemne błyski.
Finlandia szczególną miłością darzy swetry. Więcej w tym rozsądku niż romantyzmu, ale nie zmienia to faktu, iż Timo namiętnie wwleka wełniane twory na swój chudy grzbiet.  Chudszy niż w sąsiedniej rzeczywistości, trzeba dodać. Fin generalnie nie przykłada wagi do swojego wyglądu. Z zasady stawia na praktyczność.

Opis charakteru:

Jak to jest stracić wolność, ledwie człowiek wreszcie sobie przypomni, że być może też na nią zasługuje? To jak dostać w twarz.
Czasem Fin myśli sobie, że po prostu nawykł. Powinien. Najpierw Szwecja, później Rosja. Kilkaset lat i każdy się przyzwyczai. Nawet można to polubić. Na swój sposób. Ale do tego trzeba zagrzebać w sobie wszystko, co przeszkadza. Zabić kawałki siebie, aby żyć. Nauczyć się być wdzięcznym najeźdźcy… Timo to umiał. Zawsze. Tylko dzięki temu nadal oddycha.
Nigdy nie był typem buntownika. W buncie człowiek się spala. Na północy nikomu nie potrzeba ognia, który zginie ledwie się obudzi. Północ pozwoli istnieć tylko cierpliwym i upartym. Wytrwałym. Odważnym odwagą pełną rozwagi. Sisu. Gdyby Timo miał opisać siebie tylko jednym słowem, to użyłby właśnie tego. Sisu może wydawać się suche, pozbawione fantazyjnej otoczki, mało efektowne. Jednak całe sedno jego istoty tkwi w efektywności. Niczym więcej. Ale też niczego więcej nie potrzeba. Wystarczą: cel i hart ducha, by nie zatrzymać się w dążeniach.
Timo jakoś nie dostrzega kontrastowości własnego charakteru. Tego, że bardziej boi się, że ktoś będzie o nim źle myślał niż, że spróbuje go zabić. Tego, że krępuje się w rozmowie z nieznajomym, a nie ma najmniejszego problemu z zastrzeleniem go, jeśli tak właśnie trzeba. Tego, że jest miłym, nieśmiałym, uprzejmym, kluchowatym, pełnym kompleksów osobnikiem, który w sytuacji zagrożenie staje się do bólu praktyczny, rzeczowy i skupiony. Bo tak trzeba. Te trzy słowa skupiają w sobie istotę fińskiego spojrzenia na służbę ojczyźnie i odpowiedzialność. Można uznać je za próbę uciszenia sumienia lub, po prostu przejaw specyficznego ducha narodu.
Wiele problemów Finlandii wynika z faktu, że zbyt dużo myśli. Może i robi to, co uważa za niezbędne, ale to nie przeszkadza zastanawiać się potem, jak dany gest został odebrany prze otoczenie i co mógł powiedzieć o samym Timo. Pamiętać trzeba jednak, iż sama skala niezwykłości uległa u Fina znacznemu przesunięciu i wykoślawieniu na skutek dość niepokojącej wyobraźni zainteresowanego. Ponadto chłopak łatwo popada w nerwowość, w rozmowie często sprawia wrażenie rozproszonego, pogubionego. Lawiruje wokół tematu, kombinuje. Nie oznacza to, że kłamie, ale właśnie próbuje dramatycznie zniwelować negatywny wydźwięk niefortunnego doboru słów. Niekiedy, szczególnie zimą, Timo popada też w stany przewlekłego przygnębienia, zwane kaiho. I, cokolwiek by się nie sądziło samym kraju, to jednak naród może mieć prawdziwe powodu do bycia lekko "nie w sosie". Może przez zimno, może przez ciemność, a może fakt bycia częścią swoistego imperium Saurona?
Utrata niepodległości nie pozwoliła fińskiej dumie na pełen rozkwit, ale też ukierunkowała ją bardziej w zachowawczym, skupionym na aspekcie kulturowym, kierunku. Timo uczy się na pamięć pieśni, wierszy, stara się nie zapomnieć, kim jest. Raz wystarczy.


Krótka historia po wojnie:
Gdyby plan Barbarossa został wcielony w życie, Fin z marszu stałby się sojusznikiem Rzeszy. Potem, kilka lat później fińscy jeńcy byliby już wysyłani do obozów koncentracyjnych, ale do tego też nie doszło. Co, więc się stało?
Nie było wojny kontynuacyjnej. ZSRR zostało zmiażdżone, ale Finlandia w tym nie dopomogła z własnej woli – już była pod niemieckim butem. To ironiczne, że kraj, który pomagał Finom zyskać niepodległość – potem im ją odebrał. Ale tak też się zdarza. Najwyżej niemieckie dusze pałętać się będą po piekle. A w fińskim to nawet nie będą musiały martwić się oparzeniami – śmiertelne zimno skutecznie przestawi myśli na całkiem inne tory.
Paradoksalnie Finlandię znów ratował trochę klimat. Ani Szwedzi, ani Rosjanie, ani nawet sami Finowie, nigdy nie mieli pełnej kontroli nad zimnymi, porosłymi lasami bagnami swojej rozległej ojczyzny. Drogi trzeba było tu wykuwać w kamieniu, a  każdą piędź ziemi niemal wydrapywać paznokciami spomiędzy skał. Jednak Finowie próbują. I to dość uparcie. Od wojny minęły już lata, ale nadal odczuwane są niektóre z jej skutków. Kraj podnosił się powoli, acz skutecznie. Ludzie zacisnęli zęby. I żyją. W większości.
W miastach kontrola jest większa niż na prowincji. W niektórych zakątkach kraju nawet da się oddychać. Może więcej tam komarów niż powietrza, ale chociaż są to względnie wolne komary.

Relacje:

- Szwecja – relacja, której meandry można by wykładać i do rana. Timo generalnie Szweda raczej lubi i raczej tego też mu nie powie, licząc, że czyny przemówią same za siebie. Obecnie Fin spogląda na sąsiada  z pewną obawą. Boi się bycia ocenianym i… nie wie też, jak Szwed dokładnie się odnajduje w takiej rzeczywistości.

- Estonia – najbliższa rodzina. Zwykle było serdecznie mimo dzielących obu Ugrofinów barier. Po zajęciu Estonii przez Związek Radziecki, Timo trochę nieładnie dowartościowywał się, porównując to wydarzenie z wojną zimową.

- Rosja – kiedyś bywało lepiej, teraz gorzej być nie może. Pomnik cara nadal stoi przed katedrą w Helsinkach, kamień imperatorowej nie ruszył się na metr z portu, ale Fin za Iwanem nie przepada. I jest to naprawdę mało powiedziane.

- Norwegia – sąsiad, z którym Fina nigdy wiele nie łączyło. Timo uważa Norwega za człowieka dość niezrozumiałego i poniekąd niepokojącego.

- Dania – kiedyś Timo uczył się go nienawidzić nienawiścią, która nie należała do niego. Dziś nic już nie zostało z tamtej niechęci.

- Islandia – człowiek, którego Fin nie rozumie, nie rozumiał i zapewne nie zrozumie już nigdy. Taki los.

- Wyspy Alandzkie – ta część Finlandii, która mówi po szwedzku. Timo dba o to bardziej z poczucia obowiązku niż faktycznie wielkiej miłości. Przynajmniej na to wygląda z zewnątrz.

- Karelia – kolebka fińskiej kultury, ukochana, wypieszczona, wychuchana przez Fina prowincja, której większość stracił. Taki z niego zdolniacha.

- Węgry – podobno odległa rodzina. Timo o tym pamięta i dlatego zwraca większą uwagę na to, co robi Węgierka.

Na specjalne życzenie:

- Gdańsk – w Oliwie znajduje się stół, na którym podpisywano pokój ze Szwecją, której częścią była wtedy Finlandia.

Plany, cele:

- Przeżyć. To, co zwykle.
- Pamiętać.
- Zachować świadomość własnej kultury.
- Karelka ;-;

Stosunek do Rzeszy:

Nauczył się mówić po niemiecku, tak jak kiedyś po szwedzku i rosyjsku. Miał nadzieję, że jeśli będzie posłuszny i się nie wychyli, to przetrwa. Już to przechodził. Tak się dało. Wcześniej. Fin autentycznie się zdumiał, gdy okazało się, że jednak wszystko się w nim pozmieniało. Cały wiek dziewiętnasty szukał swojej tożsamości, a gdy wreszcie ją odnalazł i obronił, to już nic nie było jak dawniej. Naturalnie – nadal wiedział, jak trzeba się zachować, by cudzy but nie przycisnął zbyt dotkliwie – napotkał jednak problem z zastosowaniem tej cennej wiedzy w praktyce. Dlatego, chociaż jest posłuszny, to kosztuje go to więcej niż kiedykolwiek. Ma nadzieję, że tego po nim nie widać. Śmieszny, malutki naród, który w ciągu kilkudziesięciu lat już zdążył zachłysnąć się wolnością.
Finlandia dba o swój interes. Tak najkrócej można określić jego stosunek do okupanta. Timo zrobi to, co uważa za słuszne, a słusznym jest wszystko, co pozwala przeżyć. Fin jest zachowawczy, ostrożny w słowach i czynach.  Posłuszny, dopóki takie rozwiązanie jest najkorzystniejsze dla krajan. Raczej nie podnosi głowy, balansuje gdzieś na skraju „emigracji wewnętrznej”. Jeśli jednak znajdzie… sposób, rozsądny sposób, by odzyskać władzę nad swoim losem, a potem podejmie Decyzję, to zrobi niemal wszystko, by dopiąć swego. Wcześniej lub później.

Inne:

Podobno język najlepiej wyraża charakter narodu. Fiński brzmi jak terkot rannego traktora, do tego ma około siedemnastu przypadków, brak mu czasu przyszłego, a „ja nie” i „ty nie” to zupełnie inne rodzaje „nie”.

Słowniczek podstawowych pojęć:

- Suomi – popularna teoria głosi, że nazwa kraju wzięła się od słowa suo, oznaczającego bagno. Podobno jest to jednak błędne i w zasadzie Suomi wywodzi się w jakiś sposób ze słowa, określającego ziemię, kraj.
- Sauna to wynalazek czysto fiński, mocno związany z kulturą i wierzeniami. To tutaj mieszkały duchy, których nie wolno było urazić nieprzystojnym zachowaniem. W saunie przygotowywano ciała zmarłych do pochówku, tu także rodziły się dzieci. Umowy zawarte w fińskiej łaźni są istotniejsze niż te, tworzone poza nią. Ponadto w saunie nie powinno się unosić głosu ani kłamać.
- Laulaa – czasownik, który oznacza zarówno „śpiewać”, jak i „czarować”. Uroczo oddaje charakter fińskich czarów. Silnie związana z nimi była gra na kantele. W ten właśnie instrument wyposażony jest jeden z głównych bohaterów eposu narodowego Finów -  Väinämöinen.
- Kalevala – swego rodzaju fiński „Pan Tadeusz”. Utwór składający się z około pięćdziesięciu pieśni, opisujących świat od jego stworzenia, aż po koniec pogaństwa i nadejście chrześcijaństwa. Epos dość intrygujący na wiele sposobów, podobno stał się inspiracją dla mitologii tolkienowskiego Śródziemia. Kalevala uczy, że należy się słuchać swojej mamy (nawet, jeśli jest się bohaterem), nie powinno się zmuszać córek do wychodzenia za dojrzałych kilkusetlatków, a także, że łowienie łabędzia na rzece śmierci nie zawsze jest dobrym pomysłem i być może lepiej zostać w domu. Pouczające dzieło.
- Väinämöinen. – heros w fińskiej mitologii, syn bogini, niedoszły mąż niejakiej Aino, odpłynął na metalowej łodzi, ale podobno wróci. Ma dość problemów, by dostać własnego mema.
- Puukko – czyli po prostu finka – lapoński nóż myśliwski.
- Vieras – to słowo oznacza zarówno obcego, jak i gościa. Wiele mówiąca zbieżność.
- Perkele – przecinek c:
A Major Spoiler przewidział to wszystko!

Gdzieś, coś, mogą być fragmenty kp, ale są moje. To zawichrowanie może być tylko mojego autorstwa.
avatar
Finlandia

Male Liczba postów : 44
Join date : 24/03/2015
Skąd : Helsingista-

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Znowu w życiu mi nie wyszło...

Pisanie by Führer on Pią Mar 27, 2015 10:51 pm

Eee tam, najgorsza karta, mi się podoba. A jak nie spełnia Twoich oczekiwań, to zawsze potem możesz coś dopisać~. Akcept.
avatar
Führer
Mesjasz Niemieckiego Narodu

Male Liczba postów : 47
Join date : 26/01/2015
Skąd : Z Equestrii.

Zobacz profil autora http://aph-die-neue-ordnung.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach