...Da je vječna Crna Gora!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

...Da je vječna Crna Gora!

Pisanie by Czarnogóra on Pon Mar 23, 2015 8:16 pm

Nazwa państwa:
Jego osobista nazwa to Црна Гора – Czarnogóra, to często używa wobec siebie tytułu Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii, jako że pozostał jej jedyną w miarę niezależną częścią, ale ma nadzieję na jej szybkie zjednoczenie.
Imię i nazwisko: Ratko Branković
Strona konfliktu: Unia Śródziemnomorska

Opis wyglądu:
Z całej bałkańskiej gromadki Ratko jest zdecydowanie najmniej warty uwagi. Nic dziwnego, że potem ludzie zapominają o jego obecności. Nie jest ani najwyższy, ani najlepiej zbudowany… Co może być dość zabawne, bo gdyby zapytano jakiegokolwiek mieszkańca Bałkanów, po czym rozpoznać Czarnogórca, to prawie na pewno odpowiedziałby, że po wysokim wzroście. Za to sama personifikacja Czarnogóry prezentuje się raczej… przeciętnie. Średniego wzrostu (niższy od Bułgarii) chłopak o opalonej, oliwkowej cerze typowej dla rejonów śródziemnomorskich. Ubrania często na nim wiszą, ponieważ jest bardzo szczupły - wręcz chudy (no i dlatego, że najczęściej nosi wielkie, luźne koszulki), jednak posiada delikatnie zarysowane mięśnie. Jego dłonie wyposażone są w długie palce, które wyglądają, jakby były dobre w obcowaniu z jakimś instrumentem muzycznym. Jego kruczoczarna czupryna często jest w całkowitym nieładzie i tkwią w niej listki, malutkie gałązki lub inne pozostałości po miejscach, w których zdarzyło mu się zasnąć. Kosmyk niesfornych, włosów zawsze opada mu między oczy, nie ważne, ile starałby się je odsunąć. Niewiarygodnie długie rzęsy układają się w piękny wachlarz, wyraźne sińce pod oczami odznaczają się na jego wyglądającej na młodą twarzy.
Jest jednak coś, na co powinno się zwrócić uwagę. Jego oczy jak węgiel dokładnie przyglądają się wszystkiemu, co się dookoła dzieje i każdej napotkanej osobie. Czasem ma się wrażenie, że świdruje tym wzrokiem na wylot i widzi wszystkie myśli. To dość przerażający widok (i dość mylny, bo mimo świdrującego spojrzenia Ratko ma niemałe problemy z powiedzeniem, o co może chodzić osobie obserwowanej), szczególnie jeśli dodać do tego jego wiecznego poker face’a i to, że odzywa się on z częstotliwością zbliżoną do częstotliwości wypowiedzi pana Szwedka. Ogólnie emocje na jego twarzy pojawiają się równie często, co słowa w jego ustach. Od czasu do czasu można zobaczyć na niej rumieniec lub delikatny uśmiech polegający na lekkim wygięciu kącików ust w górę, łatwiej jednak wyczytać jego humor z oczu. Mało komu udaje się wyprowadzić go z równowagi, za to kiedy już się gniewa, jest to zimna furia, od której gęstnieje powietrze wokół niego. Jakkolwiek ten widok jest rzadko spotykany, od czasu wstąpienia w szeregi Unii Śródziemnomorskiej pojawia się on coraz częściej.
Ostatnimi czasy Ratko wszędzie wyrusza ubrany w jugosłowiański mundur, zaopatrzony w co najmniej kilka noży i pistolet.


Opis charakteru:
Czarnogóra to bardzo specyficzna osoba. Ciężko jest właściwie stwierdzić, o czym aktualnie myśli. Jest typowym obserwatorem, często niepotrzebnie dogłębnie analizuje nic nie znaczące szczegóły… a mimo to jest świetnym snajperem. Ogółem – Branković nie zachowuje się jak przeciętny Słowianin… choć potrafi pić, jak na takiego przystało. Nie należy do osób obdarzonych szczególną inteligencją, choć nie jest też głupi. Chłopak nie za bardzo łapie się w ludzkich intencjach, tak więc jest dość nieufny. Nie lubi otwierać się na świat, a co za tym idzie – nie lubi mówić. Jest za to dobrym słuchaczem. Często, kiedy już się odezwie, zostaje odebrany jako nieczuły lub po prostu głupi. Chłopak po prostu nie widzi potrzeby rozwlekania się nad każdym tematem i używa tylu słów, ile to konieczne. Jest zamkniętym w sobie marzycielem, lubi samotność. W takich chwilach czasem grywa na instrumentach, ale traktuje to tylko jako hobby. Z resztą i tak ostatnio praktycznie nie ma na to czasu. Choć na jego twarzy mało się odbija, w jego mózgu panuje istny chaos. Jest dość dziwny, więc zdarza mu się zasypiać na trawie. Zasadniczo to potrafi on zasnąć dosłownie wszędzie, bo spanie to jego pierwsze i ulubione hobby, nie całkiem z resztą bezpieczne.
Nawykł do samotności, co też sprawia, ze praca zespołowa nie jest jego mocną stroną. Uważa, że wszystko potrafi zrobić lepiej sam, kiedy nikt nie patrzy mu na ręce, czy chodzi tu o takie trywialne sprawy jak gotowanie, czy o atak na imperium. Ma w sobie pewną dozę dzikości – jak na tak zdystansowaną, cichą osobę, potrafi wpaść na całkiem szalone rzeczy i z pełną powagą wprowadzić je w życie. Choć jego wygląd często przywodzi na myśl delikatnego marzyciela, to nie zawsze taki jest. W zasadzie przez wiele lat był taki tylko w krótkich chwilach relaksu, a kiedy tylko ruszał do boju, okazywało się, iż jest zupełnie bezlitosny. Jak na ironię, Ratko złagodniał bardzo, kiedy stał się częścią Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, czyli wtedy, kiedy zjednoczył się z Serbią. Im dłużej pozostawał w otoczeniu rodziny, tym bardziej rozleniwiony i łagodny się stawał. Teraz, kiedy znów pozostał sam, jego stare instynkty zaczynają się budzić, zmieniając nieco leniwego, spokojnego chłopaka, znów pozbawiając go stopniowo silniejszych uczuć.
Po tym opisie pewnie można by odnieść wrażenie, że to zimna, pewna siebie osoba. Nic bardziej mylnego. To, że woli pracować sam, nie świadczy o jego poczuciu wartości. Taki właśnie jest Ratko – pełny paradoksów. Z jednej strony traktuje wszystko i wszystkich z wyższością, z drugiej strony miewa nagłe napady braku pewności siebie i nieśmiałości. Co prawda pięknie je ukrywa dzięki swej twarzy bez wyrazu.
Jest osobistością bardzo dumną, a decyzje podejmuje w trybie natychmiastowym, tak więc jeśli ktoś chciałby czegoś od niego, wystarczy kilka miłych, odpowiednich słów. Należy jednak pamiętać, że nie ma nic za darmo. Na pewno upomni się o odwzajemnienie przysługi, i to najprawdopodobniej w najmniej pożądanej przez was chwili. Ale też nie demonizujmy go aż tak, Ratko stać na akty dobroci. Ale na jakiej zasadzie? Ma dziwne sposoby kategoryzowania ludzi i krajów. Czasem stwierdzi, że po prostu cię nie lubi, i żeby to zmienić… no cóż, będzie bardzo ciężko, bo będzie się trzymał swego nie mając konkretnych powodów, jedynie przeczucia. Czasami też nagle, z niewiadomego powodu zdąży mu się kogoś polubić i ani się ta osoba spostrzeże, już ma towarzysza w postaci smętnego, cichego Czarnogórca. Jeśli komuś uda się zdobyć jego serdeczność, potrafi stać się jednocześnie mamusią, bratem i zwierzątkiem dla tej osoby, otaczając ją opieką (choć to on może jej bardziej potrzebować).
Zdarza się, że chłopak przejdzie parę kilometrów, po czym nagle zdaje sobie sprawę, że nie wie, po co i dokąd się w zasadzie wybierał. Pojawia się też w różnych niespodziewanych miejscach, nie mając pojęcia jak się tam znalazł. Jeśli ktoś chciałby go opisać go jednym słowem… hmm, cóż by to było za słowo?
Nieogarnięty. Tak, na pewno.

Krótka historia po wojnie:
W jednej chwili mieszkał w domu pełnym ludzi, w drugiej był już sam. Rzesza szła do przodu jak burza, a Ratko nawet nie zdążył zarejestrować momentu, kiedy zabrano od niego ostatniego członka rodziny. Nadal zastanawia się, dlaczego wróg nie wykorzystał chwili jego otępienia i akurat jego jednego ominęła ogromna fala wojsk Rzeszy. Przetrawianie faktów zawsze trochę mu zajmowało. Kiedy jednak zrozumiał, co się stało, zaczął z prawdziwą furią bronić własnych granic. Sam nie chciał z Unią Śródziemnomorską mieć nic wspólnego, właściwie to do wstąpienia zmusił go szef. Ratko zawsze wolał działać sam, bez wymuskanych, wypachnionych zachodnich Europejczyków plączących się pod nogami. Historia nauczyła go, że czekanie, aż podejmą jakieś konkretne środki może mieć tyle samo sensu, co położenie się i czekanie na śmierć.
Czarnogóra spotyka się z resztą krajów z UŚ, przysłuchuje się ich opiniom, ale nie pozwala się wtrącać w jego własne sprawy. Nie byłoby niczym dziwnym, gdyby sam zaatakował Rzeszę, nie kontaktując się z resztą. Zachowuje wyraźny dystans.

Relacje:
Jak tylko ktoś znajdzie w nich coś nie tak – czekam na PW. Zawsze mogę coś zmienić.

Serbia
Oczywisty numer jeden na liście znajomych Ratko, bo tak szczerze, mało kto go naprawdę interesuje. A Serbia jest interesujący, i to bardzo. Zacznijmy może od tego, że to jego mąż i jego brat. Teraz należy się zastanowić, czy dziwniejsze jest to, że Czarnogóra poślubił faceta, czy to, że właśnie swojego najbliższego krewniaka (choć jakiekolwiek podobieństwa między nimi są ciężkie do zauważenia). Przywiązanie, jakie czuje Ratko do Serbii jest silniejsze, niż sam chciałby przyznać. Przecież jest samowystarczalny! Świetnie sobie radził z Turkiem i bez pomocy Serba. Mimo wszystko jego nieobecność spowodowana okupacją przez Rzeszę odbiła się na czarnowłosym, powodując u niego ciągłe rozdrażnienie. Bardzo chciałby przywrócić Jugosławię do jej dawnego kształtu, a najbardziej odzyskać właśnie tą serbską część. Ratko był od wieków przyzwyczajony do samotności, jednak po tym, jak brat go od niej odzwyczaił, teraz była ona niesamowicie dotkliwa. Nie, żeby zawsze układało się między nimi idealnie, poważnie, mówimy tutaj o Serbii. Lubili sobie dogryzać i często się kłócili, jednak ostatecznie trzymali się razem.

Turcja
Przez większość życia Czarnogóra był święcie przekonany, że Turek jest jego najgorszym, śmiertelnym wrogiem. Spędził wiele czasu zwalczając Sadika, nawet jeśli wymagało to czasem trochę… niekonwencjonalnych metod. Czy Imperium Osmańskie naprawdę było takie okrutne, to już temat na dłuższe dyskusje, ale Ratko wsławił się jako ten, który walczył z nim najbardziej zacięcie i to nawet z pomyślnym skutkiem. Przez ten czas Ratko pałał do Turcji żywą, gorącą nienawiścią. Troszeczkę złagodniał względem niego, kiedy pojawił się nowy wróg – Rzesza. Jednak współpraca w ramach Unii Śródziemnomorskiej wydaje się niemal niemożliwa.

Rosja
Ulubiony kuzyn Czarnogóry, i nie jest do końca pewne, czy aby nie jego ulubiony członek rodziny. Od wielu lat współpracują na wielu płaszczyznach. Młodzi Czarnogórcy uczyli się na rosyjskich uczelniach. Przez całe wieki ich przyjazne stosunki dało się wyczuć na kilometr. Nawet, jeśli Rosja nie zawsze miał czas lub w jakiś inny sposób akurat nie pomógł Czarnogórze, Ratko i jego ludzie zdają się o tym nie pamiętać.

Chorwacja
Relacja jest nieco problematyczna. Z jednej strony jest to jego siostra, z drugiej strony prawie jej nie zna. Różnią się zupełnie – ona jest katoliczką i tkwiła pod okupacją austrowęgierską, on – prawosławny, wiele lat tkwiący pod okupacją Imperium Osmańskiego. Nie wolno zapomnieć, że chorwackie odrodzenie narodowe wiązało się z osobą Ivana Mažuranicia i jego dziełem „Śmierć Smail-agi Czengicia”, które opowiada o dzielnych Czarnogórcach walczących z Turkami (co Ratko dość mocno wzruszyło i wydobyło z niego trochę ciepłych uczuć do siostry). Teraz Chorwacja znów jest poza zasięgiem – w szponach Rzeszy.

Bośnia, Hercegowina, Macedonia, Słowenia
Rodzeństwo i reszta części składowych Jugosławii. Ogólnie wszystkich poza Serbią Ratko traktował z nutką wyższości. O ile do Macedonii ma wiele ciepłych uczuć, trochę mniej do Hercegowiny (ale mimo wszystko walczyła razem z nim przeciwko Turkowi), to Słowenię ma w głębokim poważaniu (czasem z nim porozmawiał, ale nie wzbudzał w nim żadnych skrajnych emocji), a do Bośni żywi niechęć. Nie, żeby miał jakiś konkretny powód, po prostu brata nie lubi (chociaż może to mieć jakiś związek z islamem).

Bułgaria
Najstarszy z rodzeństwa. Dawniej Ratko miał do niego większy szacunek, w końcu Bułgar był twardy i nie do zdarcia. Potem Czarnogórzec zaczął odnosić sukcesy w walce z Imperium Osmańskim, a jego starszemu bratu… nie szło tak dobrze. W zasadzie mógł tylko siedzieć i czekać, aż Rosja mu pomoże, ale zebrał się na piękne powstanie (co z tego, że nieudane). Szacunek do Bułgarii zaczął tak naprawdę maleć, kiedy zaczął z nim spędzać więcej czasu w ramach walki z Sadikiem. Coś w charakterze Bułgara nie pozwala kompletnie mu go polubić, ale nie może go też nienawidzić, mimo tego, że teraz stoją po przeciwnych stronach (?).

Włochy, Austria
Włosi z pewnością wnieśli wiele do jego kultury, przez co przez pewien czas można by mówić o ich względnie przyjaznych stosunkach. Jednak późniejsze utrudnianie Ratko jego drogi w kierunku niepodległości i stanie po stronie tego Szwaba mocno nadszarpnęły zaufanie Czarnogórca. W chwili obecnej ma on niemałe trudności ze współpracą z Romano, a to, że Włoch chce sobie rządzić, wywołuje u niego poważną niechęć do Vargasa.
Austriak, z wiadomych powodów także nie cieszy się jego sympatią. Próby podporządkowania sobie Bałkanów, bycie częścią Rzeszy… no zwyczajnie pana Arystokraty nie lubi, tak samo, jak jego nieobliczalnej, byłej żony.

Plany, cele:
Przede wszystkim odbudowa Jugosławii. Oficjalnie mówi, że chodzi mu o odzyskanie swojej rodziny i o walkę z Rzeszą, i faktycznie, jest to prawda… tyle, że najbardziej chodzi mu o jednego brata, resztę chętnie odzyska zwyczajnie, żeby mieć od czasu do czasu kogo podręczyć. Tak delikatnie, dla zabawy. W końcu są rodziną, dokuczanie sobie jest uzasadnione, nieprawdaż?
Drugi cel nie jest jeszcze wyraźnie zarysowany. Ratko nie czuje się dobrze w Unii Śródziemnomorskiej wraz z Turkiem i Grekiem, Albanią oraz rządzącym się Lovino i bandą z Północnej Afryki (tak naprawdę niewiele o nich wie, prawie nic, a świta mu coś o islamie, co jest dla niego już samym w sobie powodem, by kogoś nie lubić). Na pewno nie zamierza dać sobą pomiatać, a jeśli jego… towarzysze zdecydują się go ignorować, będzie to wielki błąd. Kraj ten potrafi nieźle napsuć krwi.

Stosunek do Rzeszy:
Nigdy wcześniej nie miał nic do Niemców, choć nie przepadał za Austrią, to fakt. Język niemiecki wyjątkowo nie kojarzył mu się z licznymi rozkazami wykonania tortur lub wyrokami śmiertelnymi… do czasu. Nagle mały blondas, niebieskooki bachor wyrósł w oka mgnieniu i zanim ktokolwiek zdążył przetrzeć oczy – był wszędzie. W sumie całkiem to imponujące, ale Czarnogóra nigdy nie przepadał za imperiami – Rzymskie, Mongolskie, Osmańskie czy Rzesza. Każde z nich miało to samo przeznaczenie, uszykowane specjalnie dla bardzo, bardzo przerośniętych krajów – rozpaść się na kawałeczki z wielkim hukiem. Jedne wytrzymywały dłużej, inne krócej, ale taki sam los czekał je wszystkie. Branković ma nadzieję, że Rzesza należy do tych drugich i sam ma zamiar pomóc jej upaść i oglądać fajerwerki z bliska. Rozochocił się ten niemiecki dzieciak, lepiej, żeby ktoś mu wreszcie pokazał, gdzie jego miejsce.
Słowianie z północy też mają swoje miejsce w sercu Ratko. Momentami można odnieść wrażenie, że jest dla nich bardziej życzliwy niż dla swojego rodzeństwa. Tym bardziej to, w jaki sposób są traktowani przez Rzeszę, nie jest mu obojętne.

Inne:
- O Czarnogórcach krąży pogłoska, ze jest to jeden z najbardziej leniwych narodów świata, co jest nieprawdą. No… może troszeczkę…
- Czarnogóra nadal tkwi w wojnie z Japonią, a trwa to odkąd postanowił pomóc Rosji w wojnie rosyjsko-japońskiej (w historii prawdziwej pokój zawiązano dopiero kilka lat temu).
- Ratko grywa na gęśli, jednak zazwyczaj wtedy, kiedy nikt nie może być tego świadkiem.
- Nieodłącznym elementem jego ubioru jest złoty krzyżyk prawosławny na jego szyi.
- Jak wszyscy Słowianie, alkohol Czarnogórcy potrafią zrobić ze wszystkiego. Poza rakiją Czarnogóra może się też poszczycić winem Vranac.


Major Spoiler przewidział to wszystko!
avatar
Czarnogóra

Liczba postów : 47
Join date : 28/01/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: ...Da je vječna Crna Gora!

Pisanie by Führer on Wto Mar 24, 2015 5:35 pm

Doczekaliśmy się, alleluja! Oczywiście akcept.
avatar
Führer
Mesjasz Niemieckiego Narodu

Male Liczba postów : 47
Join date : 26/01/2015
Skąd : Z Equestrii.

Zobacz profil autora http://aph-die-neue-ordnung.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach